Marcin Prokop wściekły na Rosjan popierających Putina. Przy okazji zamknął usta rosyjskim trollom!

Marcin Prokop wstawił na Facebooka zdjęcie ukazujące rodzinę fotografującą się przed wielką literą "Z", symbolem poparcia reżimu Władimira Putina. Dziennikarz skrytykował Rosjan, którzy popierają wojnę i działania Putina. Zareagował także na komentarz rosyjskiego trolla.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie Gazeta.pl.

Trwa 41. dzień inwazji Rosji na Ukrainę. Świat obiegają wstrząsające zdjęcia i relacje z okupowanych terenów. Makabryczne zdjęcia z Buczy są dowodem na bestialskie czyny rosyjskich żołnierzy. W tej sytuacji zadziwiająca jest postawa rosyjskiego społeczeństwa, które w dużym stopniu akceptuje działania Władimira Putina. Znak "Z" początkowo miał oznaczać siły wschodnie i pomóc w rozpoznawaniu swoich wojsk. Ostatecznie jednak ta litera stała się symbolem wyrażania poparcia dla wojny i jest wykorzystywana przez machinę propagandy. Na Facebooku odniósł się do tego także dziennikarz TVN Marcin Prokop

Zobacz wideo Vakuliuk: Mój sąsiad z Buczy pisał nam, jak się zmienia miejscowość, nie zdążył napisać, że Bucza jest wolna

Marcin Prokop zareagował na komentarz rosyjskiego trolla

Marcin Prokop udostępnił na Facebooku zdjęcie, na którym widzimy rosyjską rodzinę fotografującą się na tle ogromnej litery "Z".

Według sondażu niezależnego Centrum Lewady sprzed kilku dni, 83% Rosjan popiera wojnę i Putina. Nie wiem, co bardziej przerażające - zdjęcia rosyjskich zbrodni wojennych z Buczy, czy to zdjęcie z rodzinnego spaceru - grzmiał.

ScreenScreen Fot. Facebook.com/marcinprokopoficjalnie

Post dziennikarza wywołał ogromne emocje wśród jego obserwatorów. Ponad 500 osób udostępniło to zdjęcie, a blisko tysiąc internautów je skomentowało. Przeważały opinie, że rosyjskie społeczeństwo jest nieustannie poddawane ogromnej propagandzie i straciło zdolność do racjonalnego myślenia. Nie brakowało wyrazów oburzenia i smutku wobec tego, co dzieje się obecnie na Wschodzie. Pojawił się jednak także głos, że popieranie Władimira Putina nie musi od razu oznaczać popierania wojny. Do tego komentarza w znamienny sposób odniósł się Marcin Prokop.

Oh, really?

ScreenScreen Fot. Facebook.com/marcinprokopoficjalnie

Najprawdopodobniej mamy tu do czynienia z rosyjskim trollem internetowym. Publicyści od dłuższego czasu ostrzegają przed rosyjską dezinformacją i wojną hybrydową, która toczy się także w internecie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.