Stanley i Urszula z siódmego sezonu "Sanatorium miłości" wciąż są razem i każdą wolą chwilę chcą spędzać ze sobą. Gdy więc nadarzyła się okazja, by wybrać się na krótki urlop, zdecydowali się pojechać nad morze. Okazuje się, że dzięki temu Stanley uratował życie małej dziewczynce. Na jego oczach rozegrały się bowiem dramatyczne sceny i było o krok od tragedii. O wszystkim opowiedział w rozmowie z TVP.
Okazuje się, że początkowo Stanley i Urszula planowali wypad w góry. W czerwcu byli już w Szczecinie, potem polecieli do znajomych do Irlandii. Stanley miał więc ochotę na górskie wędrówki. To Urszula upierała się, że chce poleżeć na bałtyckiej plaży. "W życiu nic nie dzieje się ot tak" - wspomniał uczestnik "Sanatorium miłości" i wrócił do dramatycznych wspomnień. Para wybrała się do Gąsek i miło spędzała czas. Urszula i Stanley spacerowali, jeździli na rowerach i wypoczywali na plaży. To właśnie tam zwrócili uwagę na dwie dziewczynki, które bawiły się w pobliżu.
"Nawet ostrzegłam je, by odeszły od falochronów. Po jedną, starszą, przyszedł tata i zabrał ją. Młodsza, miała może siedem-osiem lat, została sama. Ja patrzę, bum, fala ją nakryła. Dziewczynka się przewróciła. Za chwilę przyszła druga fala i była już pod wodą" - powiedziała Urszula. "Krzyknęłam: 'Stanley, ratuj ją!'. To wszystko działo się na moich oczach... On szybko skoczył, złapał ją, ona już napiła się wody. Gdyby ją przykryła kolejna fala, to nie wiem, czy morze by jej nie zabrało" - dodała i podkreśliła, że ludzie stali, patrzyli i nie wiedzieli, co robić.
Wspomnienia wciąż wywołują w parze duże emocje. Urszula nie miała wątpliwości, że gdyby nie Stanley, to dziewczynka mogła utonąć. Sam uczestnik "Sanatorium miłości" również opisał wydarzenia ze swojego punktu widzenia. "Wybór wyjazdu nad Bałtyk, a nie w góry, uzmysławia mi, że tak musiało się stać. Topiła się dziewczynka, wszyscy stali. Ula krzyknęła do mnie: 'Ratuj ją!'. Stałem do morza plecami, dziecko było już pod wodą po pierwszej fali, a druga już ją zabierała. Widziałem tylko włosy i usłyszałem krzyk Uli. Młoda mama stała jak wryta. Część ludzi nie zdawała sobie sprawy, co się dzieje. Wyciągając dziewczynkę z wody i czując jej rączki tak bardzo mnie ściskające, pomyślałem o swoich wnuczkach i wnukach. O bezpieczeństwie. Ludzie na plażach pamiętają, jak się ubrać, pamiętają o gadżetach, a zapominają o tym, by zapewnić sobie i bliskim bezpieczeństwo" - powiedział.
To zwróciło uwagę ekspertki w stylizacji Kosiniak-Kamysz. Takich słów nikt się nie spodziewał. "Tego nie da się kupić"
Posłanka PiS udawała, że rozmawia przez telefon. Nie do wiary, co zrobił dziennikarz TVN24. "Pozamiatał"
Przyjaciółka Dody opowiedziała o walce z rakiem trzustki. To był pierwszy niepokojący objaw
Zastrzyki z silikonu zdeformowały jej twarz. Teraz Polka pokazała efekty pierwszej operacji. "W końcu widać oczy"
Mundialowy hit dzieli kibiców. Zły wybór? Shakira nie chciałaby usłyszeć, co powiedział nam Marek Sierocki
Kto zastąpi Kusego i Japycza? Reżyser "Rancza" zabrał głos i mówi wprost
Za cztery dania w restauracji w Hotelu Gołębiewskim w Pobierowie zapłacił 239 zł. "Wielce się nie najadłem"
Julia Suryś wzięła ślub. Jej suknia ślubna zachwyca
Cichopek w krwistej czerwini na Gali Woman Power. Uwagę zwracają buty Kurdej-Szatan. Boli od samego patrzenia