Choć w społeczeństwie rozmowy o chorobach często są spychane na dalszy plan, coraz więcej celebrytów decyduje się otwarcie mówić o własnych doświadczeniach w tym zakresie. Od jakiegoś czasu tematem tabu przestaje być chociażby endometrioza, o czym więcej przeczytacie TUTAJ. Udział osób publicznych w dyskusji pomaga nie tylko przełamać lęk i wstyd, ale także motywuje innych do bardziej świadomego podejścia do własnego zdrowia. Kiedy w 2018 roku Lady Gaga nagle musiała odwołać trasę koncertową, natychmiast wyjaśniła, że przyczyną jest diagnoza, którą właśnie otrzymała. Piosenkarka przyznała, że zmaga się z fibromialgią. Wkrótce głos na temat schorzenia zabrała także Monika Miller.
Wnuczka Leszka Millera o swojej diagnozie opowiedziała w rozmowie z portalem "Co Za Tydzień". Zdradziła wówczas, jakie objawy jej towarzyszyły. - Bardzo bolało mnie całe ciało. Siniaki robiły się wszędzie. Na całym ciele. I chociaż to już wydawało mi się niebezpieczne, cały czas sądziłam, że po prostu ciężko przechodzę grypę - mówiła. W dalszej rozmowie przyznała, że lekarze początkowo mieli trudności z postawieniem właściwej diagnozy. - Trafiłam od razu do izolatki, bo lekarze się bali. Nie wiedzieli, co to jest. Bali się, że to może być krztusiec. Zrobili mi wszystkie badania. Pobrali dziewięć fiolek krwi. Zrobili gastroskopię, spirometrię, tomografię. Porównali wyniki badań z poprzednich lat i zauważyli, że już wcześniej miałam powiększoną grasicę. To zaczęło lekarzy zastanawiać, bo jedyny powód, dla którego grasica może być powiększona to grasiczak, nowotwór. Zrobiło się nieprzyjemnie - relacjonowała.
W końcu lekarzom udało się ustalić, że wnuczka byłego premiera zmaga się z fribromialgią. - Czasem ból jest tak silny, że wyję i nie mogę wstać z łóżka. Nie mogę spać i zawsze jestem zmęczona. Fibromialgia to rzadka przewlekła, niezapalna choroba reumatyczna tkanek miękkich. Jedyną gwiazdą, która otwarcie mówi o tym schorzeniu, jest Lady Gaga. To schorzenie jest trudne do zdiagnozowania. Mam wrażenie, że niewielu lekarzy w ogóle wie o istnieniu tej choroby - mówiła.
O tym, z jak wielkim bólem utożsamiana jest fibromialgią, na własnej skórze przekonała się także Lady Gaga. To dzięki jej wyznaniu w filmie dokumentalnym "Five Foot Two" na platformie Netflix, fibromialgia znalazła się na ustach całego świata, a jej objawy łatwiejsze to wychwycenia. Piosenkarka w kolejnych wywiadach nie ukrywała, że wspomniana choroba to nieustanna walka z bólem, lękiem i niezrozumieniem ze strony innych. Ponieważ jest to choroba przewlekła i nieuleczalna, gwiazda muzyki pop może jedynie łagodzić jej objawy przy pomocy leków przeciwbólowych i antydepresantów. - Jestem strasznie zirytowana ludźmi, którzy nie wierzą, że fibromialgia jest prawdziwa - skwitowała Gaga w jednym z wywiadów.
Ewa Wajnert nie żyje. Żegna ją Bogna Sworowska. "Jesteśmy wstrząśnięci"
Wyniki sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Prokuratura wydała komunikat
Napisała książkę o Lewandowskiej. "Zaskoczyła mnie jej reakcja po premierze"
Książulo po roku wrócił do gdańskiej restauracji. "Aż strach wyrzucić to do śmietnika, bo jeszcze ktoś to zje"
Satyrycy z TVP sparodiowali nagranie Jabłczyńskiej. Hit
Nie żyje Miss Austrii. Miała 22 lata
Huczało o Englert jeszcze przed startem "Tańca z gwiazdami". Po występie wrze w komentarzach
Poruszający moment na pogrzebie Jana Frycza. Tak pożegnały go dzieci
Aleksandra Kwaśniewska bawiła się u Macieja Musiała. Ostatni raz