Sylwia Bomba i Grzegorz Collins już od ponad roku są w szczęśliwym związku. Ostatnio fani coraz częściej plotkują o tym, czy para zdecyduje się na ślub. Celebrytka niedawno zaskoczyła i udostępniła w sieci zdjęcie, na którym pozuje z ukochanym, ubranym w elegancki garnitur. Para wygląda tak, jakby dopiero co opuściła urząd stanu cywilnego. Mało tego - w tle można było zauważyć, że para znajduje się w pomieszczeniu, które przypomina salę konferencyjną. Zdjęcie możecie zobaczyć tutaj. Jak się później okazało, zakochani skutecznie wszystkich nabrali - fotografia, była elementem promocji nowego sezonu programu "99 - Gra o wszystko" z udziałem celebrytów. Para, która aktywnie publikuje zdjęcia w sieci, znów wywołała zamieszanie. Tym razem temat jest bardzo poważny.
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins zdecydowali się opublikować w sieci dość nietypowe wideo. Para zainscenizowała scenkę, w której odgrywa mamę i dziecko jedzące śniadanie. Collins na nagraniu najpierw z radością rozsypuje płatki śniadaniowe i rozlewa mleko, a potem wpatrzony w ekran telefonu pałaszuje śniadanie, na co z zadowoleniem patrzy Sylwia Bomba odgrywająca jego mamę. W drugiej części nagrania para cofa się w czasie kilkadziesiąt lat wstecz, kiedy w przestrzeni medialnej prawie w ogóle nie poruszało się problemów przemocy domowej, a "klapsy" w wielu domach były na porządku dziennym. W drugiej scence Collins wcielający się chłopca w przerażeniu obserwuje, jak jeden pojedynczy płatek śniadaniowy upada na blat stołu. W tle Bomba odgrywająca wściekłą matkę wymachuje kablem od żelazka, a potem kapciem. Para chciała nawiązać do doświadczeń swojego dzieciństwa. Nie spodziewała się, że lekkomyślne nagranie wywoła lawinę komentarzy.
Jak jest teraz, to wszyscy wiemy. Jak to było kiedyś… to roczniki 70. i 80. dobrze pamiętają. Kto dostał kiedyś kapciem? Ja, chociaż miałam cudowne dzieciństwo, nie raz
- napisała Bomba w opisie opublikowanego nagrania. Wpis wywołał ogromne poruszenie w sieci, więc para bardzo szybko zdecydowała się wyłączyć możliwość komentowania. Pisano, że temat przemocy domowej jest na tyle poważny, że nie powinien być przedmiotem żartów. Zanim para zablokowała sekcję komentarzy, kilka słow zdążyła też dodać fundacja "Dajemy dzieciom siłę", która zajmuje się ochroną dzieci przed przemocą domową. "Pani Sylwio, wysłaliśmy do pani wiadomość prywatną - będziemy wdzięczni, jeśli uda się pani na nią spojrzeć. Pozdrawiamy" - napisano pod nagraniem.
Sylwia Bomba ostatnio wyznała, że od pierwszych dni życia jej córki korzysta ze świadczenia wychowawczego przysługującego na dziewczynkę. Podkreśliła, że pobiera 800 plus w bardzo ważnym celu i nie przeznacza tych pieniędzy na wydatki związane z utrzymaniem córki. "Wpłacam na jej konto oszczędnościowe, podobnie jak rentę po tacie. Chciałabym, aby te pieniądze poszły na jej studia" - podkreśliła. Więcej zobaczysz tutaj: Sylwia Bomba pobiera 800 plus. Ma konkretny plan, co zrobi z pieniędzmi
Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie tutaj: Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy. Jeśli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.
Chciała zmienić wygląd, skończyło się deformacją twarzy. 26-letnia Elva sama wstrzykiwała sobie silikon
Blanka Lipińska o nowej zbiórce Łatwoganga. Nagle padły gorzkie słowa. "Nie liczcie na nic więcej"
Zamieszanie wokół Marty i Damiana z "Love is Blind". Nikt się nie spodziewał takiego komentarza tuż przed "reunion"
Pola Wiśniewska wystawiła suknię ślubną na sprzedaż. Poznaliśmy cenę
Łatwogang zbliża się do Gdańska. To, co szykuje się na miejscu, może przejść do historii
Kosiniak-Kamysz z żoną na salonach. Tak prezentowali się na otwarciu luksusowej kliniki
Kubicka potwierdziła, że jest w nowym związku. To wiemy już o jej partnerze
Emocjonalne reunion "Love is Blind: Polska". Te pary pozostały razem!
UOKiK nie odpuści Żurnaliście. Prezes urzędu zabrał głos. "Stąd żądanie wyjaśnień"