4 grudnia obchodzimy w Polsce Dzień Górnika, zwany również Barbórką. Tego dnia świętują nie tylko górnicy, ale i geolodzy oraz osoby poszukujące zawodowo paliw kopalnych. O Barbórce pamięta Donald Tusk, który pokusił się o życzenia dla górników. Postanowił przekazać je za pośrednictwem X. "Polskim górnikom i ich rodzinom, pracownikom kopalń i ratownikom górniczym wszystkiego dobrego z okazji waszego święta. Jestem pewien, że nie zabraknie nam cierpliwości i wzajemnego zrozumienia w działaniu i rozmowach o naszej wspólnej przyszłości" - napisał premier. Jesteście ciekawi, kto znany obchodzi lub obchodził ten dzień?
Nieżyjący już gwiazdor "Rancza", "Hotelu pod żyrafą i nosorożcem", "Quo vadis" czy "Syna Królowej Śniegu" przekonał się na własnej skórze, jak ciężka jest praca w kopalni. Do tego fachu zachęcił go ojciec. "Patrz synek, na gowa ci nie kapie, dyszcz nie lyje, pod dachem, żeś jest głęboko" - mówił przyszłemu aktorowi. Pieczka nieco więcej zdradził dla "Tele Tygodnia". "Miałem sześcioro rodzeństwa i byłem najmłodszy. (...) Zgodnie z górniczą tradycją, w której idzie się śladami ojca, poszedłem pracować pod ziemię" - wyznał przed laty. Trafił z polecenia do kopalni "Barbara - Wyzwolenie". Po roku doszedł do wniosku, że nie jest to jego przeznaczenie. Prawie stracił życie podczas odstrzeliwania kamienia, co przyniosło traumatyczne wspomnienia. "Zjeżdżałem na dół, ale nie kopałem węgla, tylko przekopy w kamieniu się biło. Wierciliśmy, strzelaliśmy, a jak gruz spadł, to sercówami ładowaliśmy na wózki. Ciężka, fizyczna harówa. O tym, że nie nadaję się do górnictwa, ostatecznie przekonałem się w dniu, w którym rębacz w ostatniej chwili wyciągnął mnie spod walącej się ściany. Płacono nam od metra przekopu, więc nie było czasu na rozmyślanie. W pewnym momencie poślizgnąłem się i upadłem na stalową płytę, na którą leciał odstrzelony kamień. Gdyby przodowy mnie nie zauważył, zginąłbym na miejscu" - opowiedział Pieczka. Po tym etapie udał się na studia na Politechnikę Gliwicką, a następnie zajął się światem teatru.
U Jana Nowickiego szukanie własnej drogi również nie obyło się bez pracy górniczej. Wyprowadził się z domu w wieku 13 lat, a jedną z jego prac przed wymarzonym zawodem była praca w kopalni Bytom III. "Pojechałem na Śląsk do pracy w kopalni. Dopiero tam dowiedziałem się, że istnieje coś takiego, jak poczucie obowiązku" - wspominał Nowicki w "Polsce". Miał podobne doświadczenia jak Pieczka. "Obok mnie spadł kęs węgla, który ważył pół tony" - wspominał. Jak z kolei przygoda z górnictwem została zapamiętana przez Jana Himilsbacha? Zbierał doświadczenie w wielu miejscach. "Pracowałem na kopalni "Ziemowit", na "Victorii" w Wałbrzychu, w "Murckach" i "Bożych Darach"" - wspominał w dokumencie o sobie. Warto zaznaczyć, że niektórzy nie wierzą w opowieści gwiazdora na temat etapu w kopalni.
Jabłczyńska gorzko o karierze prawniczej. "Jest to nieopłacalne życiowo"
Ksiądz nie chce być leczony sprzętem od WOŚP. Prawniczka wszystko wyjaśnia
Małysz wspiera WOŚP. Rok temu zagotował się, gdy usłyszał, co o nim napisali dziennikarze
Nowe doniesienia o matce zamordowanej Madzi. Szokujący incydent na spacerniaku
Bartosz Obuchowicz w szczerym wyznaniu na temat choroby. "To mnie przeraziło"
Nie do wiary, jakie wykształcenie ma Jerzy Owsiak. Musiał powtarzać rok
Prawda wyszła na jaw! Tylko pod takim warunkiem król Karol spotka się z księciem Harrym
Mann wbija szpilę Nawrockiemu. "Tchórzliwy prezydent". Dalej jeszcze mocniej
Zamieszanie na koncercie Maryli. Fanka wbiła na scenę i się zaczęło. To nagranie to hit!