Sandra Kubicka i Aleksander Baron 16 maja 2024 roku powitali na świecie syna Leonarda. Chłopiec urodził się jako wcześniak i po porodzie musiał pozostać w szpitalu. Dopiero po trzech tygodniach influencerka mogła zabrać syna do domu, co było dużym wydarzeniem dla całej rodziny. "Po trzech tygodniach w szpitalu jesteśmy w końcu w domu. To były najdłuższe trzy tygodnie mojego życia" - napisała na Instagramie. W trakcie pobytu syna w szpitalu Kubicka przeżywała bardzo trudny czas. - Jestem mamą wcześniaka i spędziłam z Leośkiem sporo czasu na oddziale neonatologicznym, zanim on wyszedł ze szpitala. Musiałam słuchać swojego dziecka codziennie płaczącego z bólu, bo miał pobieraną krew. Codziennie wbijano mu się do żyły. Miał wsadzane różne rurki i ja płakałam razem z nim - wspomniała w jednej z relacji na Instagramie, gdzie komentowała posiedzenie parlamentarnego zespołu ds. chorób rzadkich. 17 listopada obchodzony jest Światowy Dzień Wcześniaka. Z tej wyjątkowej okazji Sandra Kubicka opublikowała obszerny post w sieci i podzieliła się swoim własnym doświadczeniem.
Sandra Kubicka bardzo długo marzyła o zostaniu mamą, ale spełnienie tego marzenia utrudniała choroba, jaką jest PCOS. W końcu się udało i została mamą Leonarda. W najnowszym poście celebrytka wspomniała, że pobyt jej syna w szpitalu był dla niej traumatyczny.
Nic nie jest w stanie wymazać tego obrazu z mojej pamięci ani tego jak się czułam. Byłam w piekle. Miliony kabli, sprzętów, pikające alarmy, malutkie ciałka i matki na zmianę płaczące albo czytające bajki do inkubatorów
- napisała. Celebrytka, której wykonano cesarskie cięcie, wspomniała, że po narodzinach syna w ogóle nie myślała o swoim bólu fizycznym. "Gdy tylko pozwolili mi go odwiedzić, wstałam i dosłownie pobiegłam do niego" - dodała. Chłopiec przez pierwsze tygodnie karmiony był przez sondę. Kubicka przyznała, że przy synu starała się być silna, ale kiedy tylko zostawała sama w pokoju, z poczucia samotności i bezradności zalewała się łzami. Kubicka podkreśliła, że nikt nie jest w stanie zrozumieć, co przeżywała, jeśli sam nie jest mamą wcześniaka. Mimo wszystko celebrytka stara się dostrzec pozytywy całej tej sytuacji i przyznała, że pobyt w szpitalu z synem jeszcze silniej ją z nim związał.
Nikt nam nie wymaże z pamięci tego koszmaru, ale mam wrażenie, że przez to co się wydarzyło, kocham go jeszcze mocniej. Nasza więź jest jeszcze silniejsza, a ja chce spędzać każdą chwilę z nim, aby nic nie przegapić. Leoś jest zdrowym i silnym chłopcem, który dogonił swoich rówieśników
- dodała Kubicka. W nagraniu, które celebrytka opublikowała w sieci, opowiedziała o tym, jak nagle trafiła na stół operacyjny i jak wyglądały jej pierwsze chwile z synem. Materiał znajdziecie poniżej.
W sekcji komentarzy pod wpisem Sandry Kubickiej posypały się słowa wsparcia i zrozumienia, także od znajomych z branży. "Mocno cię przytulam, jesteście ekstremalnie dzielni" - napisała Monika Mrozowska. Fanki celebrytki podzieliły się także swoimi doświadczeniami z narodzin wcześniaków i bardzo pozytywnie wypowiedziały się na temat bardzo osobistego i wzruszającego nagrania opublikowanego przez Kubicką. "Przepiękne, mądre i wyważone nagranie, które w parę minut pokazuje wszystko, co najważniejsze", "Popłakałam się. Cudowna miłość mamy do dziecka", "Kurcze, ale filmik. Ciary i wzruszonko. Zdrówka, siły i ogromu miłości dla was dalej" - czytamy.
Rozenek mówiła w TVN24 o posiedzeniu komisji sejmowej. Nagle padło pytanie o Dodę
Gwiazdor disco polo został dziadkiem po trzydziestce. Osiem miesięcy wcześniej urodziła mu się córka
Widzowie nie wierzyli, że tak przetłumaczono wypowiedź Trumpa. TVN24 zabiera głos
Żona polityka PiS wspiera WOŚP. Wystawiła na licytację pamiątkę
Klaudia i Valentyn z "Rolnika" opuścili szpital. Para pochwaliła się nowym zdjęciem syna
Gortat ma starszą od siebie żonę. Koszykarz wygadał się, ile lat ich dzieli
Kubicka pokazała SMS-a, jakiego dostała. Zalała się łzami
Książę William stoi przed wyjątkowo trudną misją. Zawrzało po decyzji premiera Wielkiej Brytanii
Po tym pytaniu o Rozenek i Dodę zawrzało. Miażdżąca przewaga jednej z odpowiedzi czytelników Plotka