Marcin Bosak chorował na nowotwór. "Lekarze się zastanawiali, dlaczego ja w ogóle chodzę"

W najnowszym wywiadzie Marcin Bosak wrócił wspomnieniami do trudnego momentu w swoim życiu. Przed laty u aktora zdiagnozowano nowotwór, a rokowania nie brzmiały optymistycznie.
Bosak
Marcin Bosak chorował na nowotwór. 'To był bardzo rozległy guz' / Fot. KAPIF

Marcin Bosak to popularny aktor, który wystąpił w wielu produkcjach. Widzowie doskonale znają go z filmów "Biała odwaga" oraz "Pokot". W mediach głośno jest nie tylko o karierze Bosaka, ale także o jego życiu prywatnym. W 2006 roku aktor usłyszał szokującą diagnozę - nowotwór rdzenia kręgowego. W rozmowie z Filipem Borowiakiem dla Wirtualnej Polski na kanale Lustra opowiedział o trudnych chwilach.

Zobacz wideo Doda miała czerniaka. Tak teraz dba o siebie

Marcin Bosak o diagnozie nowotworu. Pamięta dobrze ten moment

Marcin Bosak wyjawił, że tego samego dnia usłyszał dwie informacje, które odmieniły jego życie. - Jechałem do Łodzi na spotkanie i po drodze dowiedziałem się, że moja ówczesna partnerka jest w ciąży. Więc najpierw dowiedziałem się, że będę ojcem, a godzinę później, że mam nowotwór - wspomniał. Nowotwór rdzenia kręgowego u aktora był bardzo rozległy i trudny do zoperowania. - Lekarze się zastanawiali, dlaczego ja w ogóle chodzę, dlaczego oddycham samodzielnie itd., bo to był bardzo rozległy guz. Od móżdżka do C6. Szczęśliwie nie był złośliwy, natomiast umiejscowienie... No to są ośrodki ruchu i ośrodki oddychania, więc dużo tu było zagadek - dodał. 

Bosak zaznaczył, że bezskutecznie szukał pomocy w szpitalach w Polsce. - Już leżałem nawet w szpitalu, natomiast rokowania, jakie mi dawano, były na tyle trudne do zaakceptowania, że chciałem szukać dalej - powiedział. Ostatecznie trafił na leczenie do znanego profesora w Brukseli, który podjął się operacji.

Marcin Bosak o operacji nowotworu. Skutki uboczne odczuwa do dziś

W dalszej części rozmowy Bosak wspomniał o operacji, która trwała aż dziewięć godzin. - No i tutaj całować ręce profesora, który też przeprowadził tę operację, która trwała ponad dziewięć godzin i po której nauczyłem się chodzić na nowo. Najpierw miałem w Brukseli rehabilitację, a później w Warszawie - powiedział. Wspomniał o skutkach ubocznych, czyli problemach ze sprawnością jednej ręki. - Radzę sobie stroną lewą, która nie jest moją wiodącą stroną, ale jednak - słyszymy.

Więcej o: