Po niemal dziesięciu latach znowu olśniła na MET Gali. Po "oszpecającym" zabiegu ani śladu?

Linda Evangelista dziesięć lat temu przyznała się do wykonania zabiegu kosmetycznego, który trwale ją oszpecił. Modelka od tego czasu bardzo rzadko decydowała się na publiczne wyjścia. Na MET Gali zadała nie lada szyku.

Lindę Evangelistę po dziś dzień uważa się za ikonę modelingu. Pochodząca z Kanady supermodelka wystąpiła na ponad 700 okładkach magazynów mody, m.in. 24-krotnie na pierwszej stronie włoskiej edycji czasopisma "Vogue". Okrzyknięto ją "kameleonem przemysłu modowego", ze względu na fakt, że wyglądała spektakularnie w każdej fryzurze, a tę zmieniała często - długie, krótkie, blond, ciemne, rude. Bez różnicy. Evangelista po prostu olśniewała urodą.

Zobacz wideo Edyta Zając o tym, jak zadzwonił telefon z propozycją prowadzenia "True love". "Z wrażenia zgubiłam samochód na parkingu"

Lindę Evangelistę oszpecił zabieg kosmetyczny. Na MET Gali pojawiła się pierwszy raz od niemal dziesięciu lat

Niestety, jak widać nawet najpiękniejsze kobiety świata mają kompleksy. Linda Evangelista, ikona lat 90. i ulubienica projektantów, niemal dziesięć lat temu, dobiegając 50-tki, wybrała się na zabieg kosmetyczny. A raczej kilka, bo wybrała aż siedem sesji kriolipolizy, będącej w teorii "nieinwazyjną liposukcją".

Modelka zaskoczyła wszystkich swoją obecnością na Gali MET w 2024 roku. Evangelista miała na sobie biały top bez rękawów z grubymi drapowaniami i dopasowaną białą spódnicę z grubymi zakładkami. Kanadyjka założyła także długie białe rękawiczki zakrywające bicepsy i uzupełniła stylizację białymi szpilkami z odkrytymi palcami. Swoją naturalną urodę podkreśliła delikatnym makijażem, w tym różową szminką. Zdjęcia Lindy Evangelisty z Gali MET, gdzie zachwyciła wszystkich, a także jak wyglądała przed laty zanim dotkliwie ją "oszpecono" znajdziecie w naszej galerii na górze strony.

Jest taka marzycielska i lekka – lekka jak chmura. Czuję się w tym [outficie - red.] bardzo dobrze i jestem naprawdę, naprawdę, naprawdę szczęśliwa

- mówiła dziennikarzom magazynu "Vogue" podczas wydarzenia.

Nieinwazyjny zabieg "zrujnował" karierę Evangelisty. Przestroga dla innych

Zabieg kriolipolizy, czyli "zamrażania komórek tłuszczowych" wywołał u Evangelisty stan zwany "Paradoxical Adipose Hyperplasia", czyli przerost tkanki tłuszczowej. Według firmy, która wprowadziła go na rynek, groźny efekt uboczny występuje "tylko" w jednym na cztery tysiące zabiegów. Innego zdania jest American Society of Plastic Surgeons, mówiące, że może wystąpić w aż 0,72 proc. przypadków (jeden na 138 razy). Linda Evangelista pod koniec września 2021 roku opublikowała oświadczenie, w którym przyznała się do wykonywania tego zabiegu, który miał "trwale ją oszpecić" i pozostawić "niezdolną do dalszego wykonywania zawodu". Przyznała też, że będzie domagać się 50 mln dolarów odszkodowania od producenta. 

Jak oceniacie kreację Lindy Evangelisty na Gali MET?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.