Żona Adama Konkola z Łez w przejmujących słowach o chorobie ukochanego. "I gdy siedzieliśmy u onkologa..."

Żona Adama Konkola opowiedziała w rozmowie z RadiemZET.pl, jak wyglądała chwila, kiedy lekarze powiedzieli jej i jej mężowi o diagnozie lidera zespołu Łzy. "Chciałam zachować zimną krew. Ale nie dało się" - wyznała.
Adam Konkol z żoną
Adam Konkol z żoną; Fot. KAPIF; Instagram/angelina_konkol

Adam Konkol jest gitarzystą i kompozytorem, który szerszej publiczności dał się poznać jako współzałożyciel zespołu Łzy. Muzyk w kwietniu tego roku poinformował media, że lekarze zdiagnozowali u niego złośliwego raka płuc. Jego stan pogarsza fakt, że od dziecka mierzy się z naczyniową chorobą płuc, czyli zespołem Eisenmengera. "Mam złośliwego raka płuc, wiem, dziwne, nie palę i nie paliłem papierosów, ale czasem tak się podobno zdarza. Jestem po kilku konsultacjach i 'normalnie', gdybym nie miał wady serca, po prostu wycięliby mi kawałek płuca i być może byłoby po sprawie, ale nie można. Nie można też chemioterapii, która by mnie po prostu zabiła, za to można "strzelać" w niego promieniami i taki jest plan" - pisał wówczas. Teraz głos zabrała jego żona - Angelina Konkol.

Zobacz wideo Trudna spowiedź Paulli. Depresja, myśli rezygnacyjne, nowotwór i łatka ikony operacji plastycznych. Polały się łzy [WYWIAD PLOTKA]

Angelina Konkol o stanie zdrowie Adama Konkola

Angelina Konkol razem z Adamem Konkolem wychowuje dwoje dzieci. Była wicemiss Wielkopolski oraz działaczką Samoobrony, która niegdyś pozowała ze znanym mężem na ściankach. Kobieta już po tym, jak lider Łez wydał oświadczenie na temat swojej choroby, opublikowała przejmujący wpis, w którym pisała, jak choroba męża wpłynęła na ich wspólne życie. Teraz Angelina Konkol w rozmowie dla RadiaZET.pl znów opowiedziała o chorobie ukochanego. Wyznała wówczas, jak muzyk przyjął wiadomość o tym, że ma nowotwór. 

I gdy siedzieliśmy u onkologa Adam był dzielny, spokojny, słuchał kolejnych przygniatających nas informacji. Ja czułam, że mnie wbija w krzesło, że serce rozsypie się na miliony kawałków, łzy napływały strumieniami do oczu, choć chciałam je powstrzymać, nie mogłam. Działo się. Jeszcze córka czekała na nas na korytarzu. A ja nie chciałam im mówić. Chciałam zachować zimną krew. Ale nie dało się. Tylko spojrzała na mnie i już wiedziała, że żadnych dobrych wieści po prostu nie będzie

- powiedziała. Kobieta przyznała, że jej mąż jest niesamowicie silny i stara się nie ulegać emocjom. "Adam był dzielny. Zadzwoniła teściowa, mama Adama i zapytała, co powiedział lekarz. A on odparł, "no wszystko dobrze, tylko mam raka płuc". On jest silny. Nie wiem, czy to wypiera, czy tyle już w życiu przeżył krwotoków płucnych, że ten rak po prostu go nie przeraża" - powiedziała, dodając, że Adam Konkol jest gotowy na to, żeby się leczyć, a także by nadal cieszyć się życiem - grać koncerty i tworzyć kolejne utwory.

Lekarze nie dawali mu szans na przeżycie

Według Angeliki Konkol spokój jej męża może wynikać z faktu, że od dzieciństwa słyszał przerażające diagnozy. Lekarze w związku z jego chorobą płuc nie dawali mu dużych szans na przeżycie. Lider Łez od dziecka musiał więc zdawać sobie sprawę z kruchości życia. "Nie wiem, skąd mąż ma tyle siły, tyle wiary. Być może dlatego, że praktycznie połowę swojego życia spędził w szpitalu. To taki jego drugi dom. Od małego mu wmawiano, że umrze. Kiedy Adam miał roczek, teściowej powiedziano, że ma myśleć o kolejnych dzieciach, bo Adam z tą wadą serca i płuc, po prostu nie dożyje trzech lat. A potem? Potem się licytowano, że 7, 17, 27, a później już przestano go uśmiercać" - powiedziała Angelika Konkol.

Więcej o: