Wiktor Zborowski jest z żoną od przeszło 50 lat. Tyle samo bryluje na scenie. "Kradłem rewolwer"

Wiktor Zborowski właśnie świętuje swój jubileusz. Aktor swoją przygodę w teatrze zaczął już jako mały chłopiec. Zobaczcie, jak zaczynał i która z ról była najważniejsza w jego karierze.

Wiktor Zborowski niedawno świętował 50-lecie pracy artystycznej. Aktor ma na swoim koncie setki ról filmowych, teatralnych i dubbingowych. Widzowie pokochali go za niezapomnianego Habera z "C.K. Dezerterów", czy Podbipiętę z "Ogniem i mieczem". Jubileusz Wiktora Zborowskiego odbył się w Teatrze 6. piętro. Aktor nie zapomniał uhonorować także swojej żony, Marii Winiarskiej, która również świętowała 50-lecie pracy artystycznej. - To jest jak gdyby też mój jubileusz, bo byliśmy razem cztery lata w szkole teatralnej, studiowaliśmy. Ja powiedziałam: "Wiktor, nie mieszaj mnie w to, bo ja tego nie dźwignę. Ja chcę sobie spokojnie wszystko obejrzeć". Otwiera się scena, zaczyna się jubileusz, piękne przemówienie męża na mój temat. Stoi z wielkim bukietem kwiatów, które były dla mnie. Zaśpiewał dla mnie przepiękną piosenkę Hemara "Ulica Niecała", tak że łezka się polała i byłam zachwycona. Na nowo rozkochałam się w moim mężu - wyznała Maria Winiarska w reportażu "Dzień dobry TVN". Zobaczcie, jak zaczęła się przygoda Wiktora Zborowskiego z aktorstwem i co o jego działalności artystycznej sądzą znajomi z branży. 

Zobacz wideo Warnke ma na Instagramie zdjęcia z byłym mężem. Ma ku temu ważny powód

Wiktor Zborowski rozkochał się w teatrze już jako dziecko. "Po prostu potrzebowali takich chłopaczków, którzy kradną ten rewolwer"

Wiktor Zborowski był ostatnio gościem "Dzień dobry TVN" i miał okazję opowiedzieć o swoich początkach na scenie. Aktor wyznał, że kontakt z teatrem miał już od najmłodszych lat. Wszystko przez rodzonego brata jego mamy, Jana Kobuszewskiego. Jako dziesięciolatek Wiktor Zborowski wziął udział w spektaklu "Rewolwer" Aleksandra Fredry w reżyserii Marii Wiercińskiej w nieistniejącym już Teatrze Kameralnym, który był małą sceną Teatru Polskiego. - No i tam graliśmy, braliśmy udział, to była zabawa. Po prostu potrzebowali takich chłopaczków, którzy kradną ten rewolwer. Ważne postaci dla popychania akcji do przodu - zaczął Wiktor Zborowski. Aktor zdradził, gdzie naprawdę wciągnęła go przygoda z aktorstwem. 

W zasadzie gdybyśmy się nie przenieśli z tym spektaklem na dużą scenę Teatru Polskiego, to nie wiem, jak to dalej by wyglądało, ponieważ z dużą sceną Teatru Polskiego łączyła się także rekwizytornia. No i tam to już był raj. Halabardy, miecze, pistolety, strzelby, szpady, topory, tarcze. No i tam myśmy po prostu oszaleli. Być może tam ten bakcyl teatru gdzieś mnie dopadł - wyznał Zborowski.

W rozmowie w studio "Dzień dobry TVN" Wiktor Zborowski został zapytany o swoje najważniejsze zawodowe doświadczenia. - To zależy czy w teatrze, czy w filmie, czy jeszcze gdzie indziej. Na pewno to, że udało mi się u Gucia Holoubka zagrać Papkina, to traktuję jako kamień milowy w mojej pracy zawodowej. Na pewno też bardzo wysoko cenię pracę z Januszem Józefowiczem nad wspaniałym, zupełnie olśniewającym musicalem, jakim był "Piotruś Pan". Ale też na przykład za jedną z najważniejszych swoich prac uważam przeczytanie na płytę "Mistrza i Małgorzaty" - wyznał aktor. 

Wiktor Zborowski, Maria WiniarskaWiktor Zborowski, Maria Winiarska fot. kapif.pl

Koledzy z branży o Wktorze Zborowskim. Daniel Olbrychski zadeklamował wiersz

W reportażu "Dzień dobry TVN" na temat pracy artystycznej Wiktora Zborowskiego mieli okazję wypowiedzieć się koledzy i koleżanki z branży. Artur Barciś zabawnie podkreślił, że o koledze może mówić wiele dobrego, ale z pewnością nic złego nie dałby rady. Janusz Józefowicz zwrócił uwagę na poczucie humoru Zborowskiego i podkreślił, że aktor jest także fantastycznym człowiekiem. Daniel Olbrychski z tej okazji zadeklamował wierszyk. - W tajemnicy przed nim napisałem wierszyk, który dzisiaj wyrecytuję: Każda myślę, dobra pora podnieść kielich za Wiktora, więc do puenty widzimisię, całujemy cię w Marysię, Zośkę, Hanię i wnuczęta. Wszystkich ról się nie spamięta - powiedział.

Co o Wiktorze Zborowskim mówią jego bliscy? - Robi wszystko w swoim tempie. I jego rytuałem jest właśnie to, żeby nie dać się prowokować, żeby nie dać się wyprowadzić z równowagi - podkreśliła Hanna Zborowska, córka Aktora. - Jednym z dziwniejszych rytuałów, który ma mój mąż, jest to, że je zupę na śniadanie. A drugi, że mąż poznaje, że jest niedziela, po tym, że ja mu zawsze w niedzielę daję pierogi - dodała Maria Winiarska. Co ciekawe para niedługo będzie obchodzić 48 rocznicę ślubu. Jaka jest historia ich związku? - Dziwię się, że tyle ze mną wytrzymała - podkreślił w jednym z wywiadów Zborowski, więcej o historii ich relacji przeczytasz tutaj

 
 
Najlepsza rola Wiktoria Zborowskiego to:
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.