Kamil Szymczak wydał kolejne oświadczenie. Chodzi o sprawcę wypadku. "Nie popieram przemocy, ani agresji"

Kamil Szymczak w sobotę przed Wielkanocą był uczestnikiem groźnego wypadku samochodowego. Całą sytuację opisał w mediach społecznościowych. Teraz zabrał głos na temat hejtu na sprawcę zdarzenia.

30 marca 2024 roku doszło do niebezpiecznej sytuacji. W Wielką Sobotę miejsce miał wypadek samochodowy z udziałem Kamila Szymczaka. Celebryta jest znany między innymi z programu "Drag Me Out". Około godziny 12:30 na krakowskim Zwierzyńcu w groźny incydent zamieszanych było dwóch mężczyzn. Jeden z nich miał celowo zepchnąć samochód drugiego. Kamil Szymczak przedstawił się w roli ofiary zdarzenia. Dzień później opublikował nawet wymowne nagranie. Po raz kolejny zabrał głos w mediach społecznościowych. Tym razem chodziło hejt. 

Zobacz wideo Kamil Szymczak o hejcie. Miał problem z krytyką już w szkole

Kolejne oświadczenie Kamila Szymczaka w sprawie wypadku. "Nie popieram agresji"

Na miejscu zjawiła się policja. Funkcjonariusze w rozmowie z Onetem wyznali, że zostaną złożone zawiadomienia o uszkodzeniu pojazdów. Kamil Szymczak wypowiadał się na temat wypadku w mediach społecznościowych. "Mam wrażenie, że dziś o mało nie zginąłem. Właśnie składam zeznania na policji. Kierowca RS3 celowo we mnie wjechał. Na szczęście wszystko nagrałem" - napisał celebryta. Nagranie zostało opublikowane na profilu Szymczaka. Sam uczestnik wypadku wydał jeszcze jedno oświadczenie. Poprosił fanów, aby sami nie wydawali osądu w sprawie. Dodał również, że wymierzenie kary jest zadaniem sądu.

 Widząc ogrom niechęci i negatywnych emocji wyrażanych w komentarzach pod postami pana G., chciałbym podkreślić, że publikacja mojego wideo ma na celu wyjaśnienie całej sytuacji, a nie podsycanie nienawiści. Choć odczuwam głębokie obrzydzenie wobec tego człowieka z powodu szkód, jakie mi oraz innym wyrządził, to nie popieram przemocy, ani agresji wobec nikogo. Moje działania dążą do ujawnienia prawdy i przedstawienia kompletnego obrazu sytuacji, jednak decyzje dotyczące wymierzania kary powinny należeć wyłącznie do organów sprawiedliwości

- napisał Kamil Szymczak na profilu na Instagramie. Po więcej zdjęć zapraszamy do naszej galerii na górze strony. 

Kamil Szymczak na InstagramieKamil Szymczak na Instagramie fot. https://www.instagram.com/kamil_szymczak/

Co do powiedzenia ma sprawca wypadku z Kamilem Szymczakiem? Przerwał milczenie

Tuż po wypadku samochodowym zabrał drugi uczestnik zdarzenia. Mowa o mężczyźnie, który miał być sprawcą całej sytuacji. Grzegorz Grata jest prezesem zarządu w firmie Ten fajny management. Z usług przedsiębiorstwa wcześniej korzystał Kamil Szymczak. "Informacyjnie. Kierowcą RS3 byłem ja. Kolizja polegała na tym, że przyhamowałem, a Kamil nie wyhamował. Nikomu nic się nie stało. Próba zatrzymania Kamila Szymczaka była konieczna, bo jest podejrzany o działania na szkodę @ten_fajny_management oraz innych spółek (...). Dla każdego z nas bezpieczna jazda to podstawa, uczymy tego, stosujemy na co dzień na drodze. Sytuacja była wyjątkowa, bo działania Kamila Szymczaka mogą spowodować straty dla innych ludzi, dlatego pozwoliłem sobie na tak wyjątkową formę zatrzymania" - napisał mężczyzna w sieci. Po publikacji nagrania sprawa przyjęła jednak inny obrót. Więcej szczegółów na temat wypadku samochodowego Szymczaka znajdziecie TUTAJ.  ZOBACZ TEŻ: Maffashion przeżyła chwile grozy. Uczestniczyła w wypadku. "Pijany kierowca w nas wjechał"

Kamil Szymczak broni się po wypadku.Kamil Szymczak broni się po wypadku. Fot. instagram.com/kamil_szymczak

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.