Małgorzata Rozenek pokazuje, jak wylewa siódme poty z... Robertem Karasiem. "Zrobiliśmy to. Ledwo chodzę"

Małgorzata Rozenek postanowiła uczcić Nowy Rok w wyjątkowy sposób. Nie towarzyszy jej jednak Radosław Majdan, ale ukochany Agnieszki Włodarczyk - Robert Karaś.

Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan spędzili sylwestra wraz z dziećmi w Dubaju. Towarzyszyli im Agnieszka Włodarczyk i Robert Karaś oraz ich syn Milan. "Perfekcyjna" pokazała, że podczas sylwestrowego wieczoru najlepiej bawiły się dzieci - Henryk oraz wspomniany Milan. Impreza nie była raczej zbyt długa i wyczerpująca, bo w Nowy Rok Rozenek i Karaś mieli siłę, by wziąć udział w... maratonie. 

Zobacz wideo "Niezwykłe miejsce, niezwykłe przeżycie". Małgorzata Rozenek zachwycona obozem Anny Lewandowskiej

Małgorzata Rozenek i Robert Karaś zaczynają nowy rok razem. Wylewają z siebie siódme poty

Małgorzata Rozenek 1 stycznia uraczyła swoich obserwatorów obszerną relacją, na której pokazała, jak spędza Nowy Rok. Co ciekawe nie towarzyszył jej Radosław Majdan, ale Robert Karaś. To właśnie u boku triathlonisty postanowiła  pokonać pierwszy maraton w życiu. Celebrytka nie kryła ekscytacji, że przebiegnie aż 40 kilometrów po dubajskich ścieżkach. 

Postanowiła uczcić Nowy Rok maratonem. Idziemy zrobić maraton. Jest to pomysł Roberta, pod którym ja się bardzo chętnie podpisuję. Nie wiem, jak mi pójdzie, bo jak pójdzie Robertowi, to się wszyscy spodziewamy. Jestem mega podekscytowana i strasznie mi się podoba, że 1 stycznia robię swój pierwszy maraton w życiu. I to jest coś niezwykłego i niebywałego. I się strasznie jaram, i wiem, że dam radę. Podejrzewam, że będzie ciężko, więc będę się nagrywać na różnych etapach, żebyście wiedzieli, co u nas słychać - relacjonowała.

Widać było, że "Perfekcyjnej" i sporowcowi nie towarzyszy nie tylko Radosław Majdan, ale również Agnieszka Włodarczyk. Rozenek w profesjonalnym stroju biegacza, komentowała za to żywiołowo jeszcze z lobby hotelowego, jak wyobraża sobie bieg. Wielokrotnie podkreślała, jak jest rozemocjonowana. - Biedny Robert będzie musiał biec w moim tempie. (...) Takie ćwiczenia z cierpliwości mu się przydadzą, bo z reguły nie ma cierpliwości do opornych studentów. A zupełnie szczerze - bardzo się jaram, że właśnie w ten sposób wejdę w ten nocy rok. Jestem pewna, serio, - może przez swoją naiwność i brak wiedzy - że dam radę i będę się przy tym świetnie bawić. - mogliśmy usłyszeć. 

Małgorzata Rozenek bez sił. "Ledwo chodzę"

Zapewnień o tym, że 40-kilometrowy maraton w niemal samo południe w Dubaju, to doskonały pomysł, było więcej. W pewnym momencie żona Radosława Majdana przyznała jednak, że nie ma sił, by kontynuować relację. Telefon przejął więc Robert Karaś, a entuzjazm Rozenek nieco zmalał. - Jedna czwarta dystansu za nami, dziesięć i pół kilometra. Gosia czuje się dobrze. Jedyny problem, to taki, że jest tak gorąco - relacjonował Karaś. W tle widać było "Perfekcyjną", która po usłyszeniu tych słów, pokazała sportowcowi środkowy palec. Rozenek zapytana o to, jak się czuje, odparowała ironiczne: - Świetnie się czuję. Po prostu moim marzeniem było przebiec maraton w samo południe w Dubaju. Jest tylko 17 stopni, lekki szron, upał zelżał, świetnie - mówiła. Karaś sarkastycznie podsumował - K**wa, przed chwilą gorzej się czuła. 

 

W połowie drogi, a więc około 20 kilometra trasy Rozenek znów zapytana o to, jak się czuje, powiedziała: - Bardzo dobrze. Nogi bolą, wszystko mnie boli - narzekała, ale jednocześnie się uśmiechała. W napisach, które dołączyła do relacji, mogliśmy jednak przeczytać. "Jak mówiłam, że dobrze się czuję, to kłamałam". Na 30 kilometrze Rozenek była jeszcze mniej rozmowna. - Ledwie idę, tyle mam do powiedzenia. Ostatecznie maraton udało się obojgu ukończyć. Zadowolona z siebie Rozenek chwaliła się. - Zrobiliśmy to. Na kolejnym nagraniu z kolei dodała: - Ledwo chodzę, nogi mam spuchnięte, palce chyba lekko sine. Jak widać, maraton był dla celebrytki wielkim wyzwaniem. Przydajemy, że jesteśmy pod wrażeniem i gratulujemy zacięcia i kondycji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.