Sejm pracuje nad uchwałą w sprawie zmian w TVP. Po zaprzysiężeniu nowego rządu Donalda Tuska nie jest tajemnicą, że TVP czekają czystki, z uwagi na zmianę władzy. Telewizja Publiczna za czasów PiS stała się tubą propagandową stacji rządzącej. Część pracowników zdecydowała się odejść sama, jak np. Danuta Holecka. Posłowie i posłanki 19 grudnia spotkali się w Sejmie, gdzie debatują o projekcie uchwały "w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej", którą złożyli w Sejmie przedstawiciele KO. Joanna Lichocka wyszła na mównicę i można było zauważyć, że w pewnym momencie puściły jej nerwy.
Joanna Lichocka nie kryła emocji. Z mównicy krzyczała, że nowa władza nie ma mandatu do wprowadzenia zmian w mediach. - Pani Marszałek, Wysoka Izbo, gdy osiem lat temu angażowałam się w politykę, przyszłam z zawodu dziennikarskiego, to jednym z najważniejszych zadań, jednym z najważniejszych oczekiwań wyborców było przywrócenie pluralizmu, a właściwie stworzenie prawdziwego pluralizmu opinii informacji. Wtedy, gdy ja pracowałam w dziennikarstwie, ponad te osiem lat temu, wszystkie telewizje mówiły jednym głosem. To była propaganda postkomuny, propaganda Platformy Obywatelskiej - zaczęła posłanka.
W pewnym momencie Lichocka nawiązała do Michała Rachonia i przedstawiła go jako przykład dziennikarza obiektywnego i dążącego do ukazania prawdy. - Jeden z najlepszych przykładów był wtedy, kiedy Bronisław Komorowski zeznawał w sprawie swoich związków z WSI i były obecny na sali sądowej wszystkie kamery i żadna tego nie rejestrowała, żadna nie transmitowała. Tylko Michał Rachoń z małym swoim telefonem na żywo relacjonował przebieg tej sprawy. I tylko dlatego Polacy wtedy mogli się o tym dowiedzieć - mówiła.
Poszerzyliśmy pluralizm. Polacy mają wybór, mają propagandę w TVN (...) i mają Telewizję Polską i Polskie Radio stojące po stronie polskich spraw i polskiej racji stanu. Bardzo wam to przeszkadza, chcecie tylko propagandy. (...) Ta uchwała jest paszkwilem i kłamstwem, ale też jest podkładką, dlatego, żebyście przeprowadzili nielegalne działania. Nie macie mandatu do zmiany w mediach publicznych, ponieważ suweren nie dał wam takiej siły, dlatego nie możecie zmienić ustawy i będziecie chcieli łamać prawo. Precz z komuną. Obronimy wolne media - dodała na koniec Lichocka, ostentacyjnie opuszczając mównicę.
O rewolucji w mediach publicznych po ostatnich wyborach mówi się głównie w kontekście TVP. W czwartek 14 grudnia pod siedzibą TVP odbyła się demonstracja "w obronie wolnych mediów". Pracownicy TVP zachęcali widzów do udziału w zorganizowanym przez Adama Borowskiego, szefa stołecznego klubu "Gazety Polskiej", proteście. Wśród demonstrantów pojawili się Miłosz Kłeczek, Samuel Pereira oraz Michał Adamczyk. Więcej TUTAJ. Michał Rachoń także wziął udział w proteście. Dziennikarz w wyniku nadciągających zmian przestał pracować w Polskim Radiu 24, a na początku grudnia okazało się także, że znika z rozgłośni Radia Opole.
Przypominamy, że trwa plebiscyt Plotka i Radia Złote Przeboje. Możesz zdecydować, kto zdobędzie JUPITERA ROKU w siedmiu kategoriach. W kategorii Gwiazda Roku nominowani są: Maryla Rodowicz, Doda, Edward Miszczak, Katarzyna Cichopek i Ewa Drzyzga. GŁOSUJ TU!
Miller poddała się liftingowi tygrysiemu. Gojdź grzmi o "głupim trendzie" i mówi o konsekwencjach
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Syn Trumpa trafi do wojska? Amerykanie domagają się, by Barron został wysłany na front. Jest jeden problem
Aneta Zając opublikowała swoje zdjęcia sprzed metamorfozy. "Nie poznałam tej osoby"
Facebook zablokował nową grafikę Damięckiej. Ta dosadnie skomentowała
Maserak wskazał numer jeden po pierwszym odcinku "Tańca z gwiazdami". "To jest ryzykowne"
Bill Clinton tłumaczył się ze zdjęć znalezionych w aktach Jeffreya Epsteina. Nie krył rozbawienia
Tak dziś mieszka Maciej Pela. Kuchnia to jego królestwo
Jarosław Gugała chciał pozwać TVP. Prawnik go ostrzegł. "Nie pozostawił mi złudzeń"