Wściekła Joanna Lichocka krzyczy w Sejmie "precz z komuną". Za przykład dziennikarstwa podaje Michała Rachonia

19 grudnia w Sejmie rozpoczęła się debata ws. uchwały o mediach publicznych. Joanna Lichocka z PiS wyszła na mównicę i nie kryła wściekłości. Wygłosiła płomienne przemówienie, w którym wróciła pamięcią do własnych doświadczeń z czasów, gdy sama pracowała jako dziennikarka. Przy okazji nawiązała do Michała Rachonia.

Sejm pracuje nad uchwałą w sprawie zmian w TVP. Po zaprzysiężeniu nowego rządu Donalda Tuska nie jest tajemnicą, że TVP czekają czystki, z uwagi na zmianę władzy. Telewizja Publiczna za czasów PiS stała się tubą propagandową stacji rządzącej. Część pracowników zdecydowała się odejść sama, jak np. Danuta Holecka. Posłowie i posłanki 19 grudnia spotkali się w Sejmie, gdzie debatują o projekcie uchwały "w sprawie przywrócenia ładu prawnego oraz bezstronności i rzetelności mediów publicznych oraz Polskiej Agencji Prasowej", którą złożyli w Sejmie przedstawiciele KO. Joanna Lichocka wyszła na mównicę i można było zauważyć, że w pewnym momencie puściły jej nerwy. 

Zobacz wideo Herbuś obawia się utraty posady w TVP? „Nie czuję się zagrożona"

Joanna Lichocka krzyczy w Sejmie. Nawiązała do Michała Rachonia 

Joanna Lichocka nie kryła emocji. Z mównicy krzyczała, że nowa władza nie ma mandatu do wprowadzenia zmian w mediach. - Pani Marszałek, Wysoka Izbo, gdy osiem lat temu angażowałam się w politykę, przyszłam z zawodu dziennikarskiego, to jednym z najważniejszych zadań, jednym z najważniejszych oczekiwań wyborców było przywrócenie pluralizmu, a właściwie stworzenie prawdziwego pluralizmu opinii informacji. Wtedy, gdy ja pracowałam w dziennikarstwie, ponad te osiem lat temu, wszystkie telewizje mówiły jednym głosem. To była propaganda postkomuny, propaganda Platformy Obywatelskiej - zaczęła posłanka. 

W pewnym momencie Lichocka nawiązała do Michała Rachonia i przedstawiła go jako przykład dziennikarza obiektywnego i dążącego do ukazania prawdy. - Jeden z najlepszych przykładów był wtedy, kiedy Bronisław Komorowski zeznawał w sprawie swoich związków z WSI i były obecny na sali sądowej wszystkie kamery i żadna tego nie rejestrowała, żadna nie transmitowała. Tylko Michał Rachoń z małym swoim telefonem na żywo relacjonował przebieg tej sprawy. I tylko dlatego Polacy wtedy mogli się o tym dowiedzieć - mówiła. 

Poszerzyliśmy pluralizm. Polacy mają wybór, mają propagandę w TVN (...) i mają Telewizję Polską i Polskie Radio stojące po stronie polskich spraw i polskiej racji stanu. Bardzo wam to przeszkadza, chcecie tylko propagandy. (...) Ta uchwała jest paszkwilem i kłamstwem, ale też jest podkładką, dlatego, żebyście przeprowadzili nielegalne działania. Nie macie mandatu do zmiany w mediach publicznych, ponieważ suweren nie dał wam takiej siły, dlatego nie możecie zmienić ustawy i będziecie chcieli łamać prawo. Precz z komuną. Obronimy wolne media - dodała na koniec Lichocka, ostentacyjnie opuszczając mównicę.

Joanna Lichocka krzyczy w Sejmie. Nawiązała do Michała RachoniaJoanna Lichocka krzyczy w Sejmie. Nawiązała do Michała Rachonia Joanna Lichocka krzyczy w Sejmie. Nawiązała do Michała Rachonia. Fot. Screen/ YouTube/ Sejm RP

O rewolucji w mediach publicznych po ostatnich wyborach mówi się głównie w kontekście TVP. W czwartek 14 grudnia pod siedzibą TVP odbyła się demonstracja "w obronie wolnych mediów". Pracownicy TVP zachęcali widzów do udziału w zorganizowanym przez Adama Borowskiego, szefa stołecznego klubu "Gazety Polskiej", proteście. Wśród demonstrantów pojawili się Miłosz Kłeczek, Samuel Pereira oraz Michał Adamczyk. Więcej TUTAJ. Michał Rachoń także wziął udział w proteście. Dziennikarz w wyniku nadciągających zmian przestał pracować w Polskim Radiu 24, a na początku grudnia okazało się także, że znika z rozgłośni Radia Opole.

Przypominamy, że trwa plebiscyt Plotka i Radia Złote Przeboje. Możesz zdecydować, kto zdobędzie JUPITERA ROKU w siedmiu kategoriach. W kategorii Gwiazda Roku nominowani są: Maryla Rodowicz, Doda, Edward Miszczak, Katarzyna Cichopek i Ewa Drzyzga. GŁOSUJ TU!

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.