Sylwester Wardęga przyjrzał się oświadczeniu Stuarta B. Pewne szczegóły budzą wątpliwości

Sylwester Wardęga przyjrzał się materiałowi, który w imieniu Stuarta B. opublikował Amadeusz Ferrari. Ma wątpliwości co do tego, czy faktycznie zostało nagrane przez youtubera. Wziął pod lupę kilka kwestii.

Oczy całej Polski znów skierowały się na Pandora Gate. Tym razem do sieci trafiło nagranie, które główny "bohater" miał nagrać dzień przed zatrzymaniem przez brytyjską policję. Stuart B. informował w nim, że jego życie jest zagrożone, a dodatkowo nawiązał do pobicia w sklepie w Luton. Z kolei Amadeusz Ferrari, który znalazł się w posiadaniu materiału, zdradził, że jest to dopiero połowa wypowiedzi. Teraz wszystkiemu przyjrzał się Sylwester Wardęga, który ma pewne wątpliwości.

Zobacz wideo Sylwester Wardęga komentuje oświadczenie Stuarta B.. Dostrzega niepokojący szczegół

Stuart B. nie mógł skomentować sprawy? Wardęga bez wątpliwości

Sylwester Wardęga jako pierwszy na YouTubie przedstawił rzekome dowody na to, że Stuart B. miał nawiązywać relacje z nieletnimi fankami, co kilka dni później uzupełnił Konopskyy. Sam youtuber w materiale opublikowanym na kanale Ferrariego stwierdził, że nikt nie skontaktował się z nim, aby mógł się do wszystkiego odnieść. Z kolei Wardęga ujawnił, że około 15 minuty filmu zamieścił fragment wiadomości, którą otrzymał w odpowiedzi od Stuarta.

Nie mam pewności, czy materiał z wyjaśnieniami Stuu jest prawdziwy, czy wygenerowany przez AI, ale odniosę się. W materiale zarzucano, że nikt nie kontaktował się ze Stuu, by poznać jego zdanie. To nieprawda. W połowie września został zapytany i poproszony, by odniósł się do pojawiających się w sieci zarzutów. Zasugerowano mu nawet, że powinien nagrać film z wyjaśnieniami. Odpowiedział, że nie będzie nagrywał wyjaśnień, bo - cytuję "Ja uważam, że jestem niewinny i jakby czekam po prostu i obserwuję, co się dzieje". Ten fragment znajduje się w moim materiale w 15:30 minucie - mówił Sylwester Wardęga na InstaStories.

Sylwester Wardęga poddaje pod wątpliwość materiał Stuarta B.

Sylwester Wardęga zwrócił również uwagę na kilka kwestii w materiale Stuarta B, takich jak przeskakujące elementy czy tło, które nakładało się na ubrania. "Widzicie te przeskoki tekstury bluzy? Chyba że mam zwidy. Nie jestem specjalistą od AI i nie mam pojęcia czy ten film jest wygenerowany, czy prawdziwy. Najrozsądniej będzie poczekać na wypowiedź Stuu. Z jednej strony film wygląda na prawdziwy, z drugiej sporo elementów budzi wątpliwości" - tłumaczył. Mini śledztwo Wardęgi znajdziesz w materiale wideo na górze strony.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.