Barbara Kurdej-Szatan zbiera baty za świętowanie. Musiała się bronić. "Bzdury piszesz"

Barbara Kurdej-Szatan pokazała w sieci, jak zareagowała na pierwsze wyniki wyborów. Aktorka od razu została zaatakowana przez internautów. Postanowiła zabrać głos.

Barbara Kurdej-Szatan nigdy nie ukrywała swoich poglądów politycznych i otwarcie komunikowała, że nie jest zwolenniczką partii PiS. Jej emocjonalny wpis krytykujący działania Straży Granicznej z 2021 roku odbił się głośnym echem w mediach, aktorka masowo traciła współprace i zainteresowała się nią nawet prokuratura. Tym razem Barbara Kurdej-Szatan relacjonowała wrzucenie swojego głosu do urny podczas wyborów  parlamentarnych, które odbyły się 15 października. Kiedy opublikowano pierwsze wyniki exit poll, aktorka nie ukrywała radości. Na Instagramie opublikowała krótkie nagranie, na którym widać, jak wznosi toast. To wyraźnie rozjuszyło jej przeciwników i na instagramowym profilu aktorki zaroiło się od pełnych nienawiści wpisów od zwolenników partii rządzącej. Nieprzychylne komentarze nie zostały pozostawione bez odpowiedzi.

Zobacz wideo Barbara Kurdej-Szatan wydała kilka tysięcy... No właśnie, co kupiła?

Barbara Kurdej-Szatan zareagowała na wpis internautki. "Bzdury piszesz, bo nic nie wiesz"

Barbara Kurdej-Szatan ogłoszenie wyników exit poll świętowała toastem, a nagraniem z momentu celebracji od razu pochwaliła się w sieci. "Frekwencja większa niż w 1989. Świadczy o tym, jak bardzo zniszczyli nam kraj. Polacy! Piękna mobilizacja. Demokracja, wolność, miłość" - napisała w opisie wideo. Na reakcje internautów nie trzeba było długo czekać. Wygląda na to, że profil aktorki stał się miejscem do rozładowania frustracji zwolenników partii rządzącej, którzy masowo zaczęli ją atakować.

Od razu wypomniano jej słynny wpis o straży granicznej i współpracę z TVP. "Tej pani to już podziękujemy. Jak pracowała w TVP, to było wszystko dobrze, a jak opluła polski mundur i ją zwolnili, to taka koalicyjna się zrobiła. Żenada" - napisała jedna z internautek. Aktorka od razu postanowiła odnieść się do wpisu i sprostować kilka informacji. Uderzyła też w Jacka Kurskiego. "Pracować w TVP to ja zaczęłam za starych rządów! A jak PiS doszedł władzy i zaczęli wprowadzać te swoje szokujące ustawy, od początku chodziłam na marsze. Od początku mówiłam, co mi się nie podoba! Ale po pierwsze byłam tam pierwsza. Po drugie Kurski dopiero się rozkręcał… a jak już czuli się umocnieni i wiedzieli, że wygrają kolejną kadencję, to w 2019 zwolnił mnie jednego dnia z prowadzenia wszystkie trzech programów i innych koncertów. Bo właśnie, byłam niewygodna i mówiłam głośno, co mi się nie podoba! Wiec bzdury piszesz, bo nic nie wiesz" - odpowiedziała aktorka. 

 

Barbara Kurdej-Szatan reaguje na zaczepki w sieci. "O tym, co mi się przytrafiło przez te dwa lata, jeszcze kiedyś dokładniej opowiem"

Barbara Kurdej-Szatan w powyborczej ekscytacji postanowiła zareagować także na inne zaczepki internautów. "To w końcu sfałszowali te wybory? Bo tak zamęt siałaś" - czytamy w kolejnym komentarzu pozostawionym na jej profilu w mediach społecznościowych. "Nie siałam zamętu, tylko zalecałam ostrożność, Słoneczko! I udostępniałam to, co ludziom się przytrafiało. O tym, co mi się przytrafiło przez te dwa lata, też jeszcze kiedyś dokładniej opowiem - uważam, że ludzie powinni wiedzieć" - podsumowała aktorka. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.