Mama Kraśki mieszka w Skolimowie. Ma problemy ze zdrowiem

Była aktorką, pracowała w TVP, więc może śmiało mieszkać w Domu Artysty Weterana w Skolimowie. Mowa o mamie Piotra Kraśki, która zanim zamieszkała w specjalistycznym ośrodku dla ludzi sceny, znała go od podszewki.

Barbara Pietkiewicz-Kraśko to mama Piotra Kraśki. W latach 50. i 60. była związana z teatrem. Najpierw występowała w Teatrze Ateneum, a następnie na deskach Teatru Polskiego w Warszawie. Później przez lata współpracowała z Telewizją Polską. Była producentką, scenarzystką i reżyserką. Od ponad roku mieszka w Domu Artysty Weterana w Skolimowie. Jak mówiła żona dziennikarza, Karolina Ferenstein-Kraśko, była to jej decyzja, którą podjęła już wiele lat temu.

Zobacz wideo Justyna Steczkowska ma plan na emeryturę. Zdradza, co będzie robić po sześćdziesiątce

Znała dom w Skolimowie od lat

W Domu Artysty Weterana w Skolimowie, mama prowadzącego "Fakty" nie narzeka na warunki. Pisano, że dziennikarz chciał, by mama dalej z nim mieszkała, ale potrzebując opieki specjalistów przez całą dobę, zdecydowała wyprowadzić się od syna. - Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim wspaniałym pracownikom, lekarzom i pielęgniarkom za tak doskonałą opiekę nad wszystkimi, którzy tam mieszkają. Mama Piotra jeździła tam kiedyś wielokrotnie odwiedzając swoich przyjaciół i mówiła, że sama chciałaby kiedyś zamieszkać w tym pięknym miejscu - mówiła Karolina Ferenstein-Kraśko w rozmowie z Faktem.

Przez lata, po przejściu na emeryturę, mieszkała z nami w Warszawie albo na Mazurach. Niestety, problemy ze zdrowiem i z pamięcią, najpierw niewielkie, stawały się coraz większe. Oczywiście spędzamy wciąż u nas w domu wszystkie święta i staramy się, aby była u nas jak najczęściej, ale Skolimów jest miejscem, gdzie ma specjalistyczną opiekę w każdej chwili, a ta jest teraz niestety bezwarunkowo konieczna. I mama Piotra, i my bardzo doceniamy, że Dom Artystów w Skolimowie zapewnia ją na tak wysokim poziomie - dodała żona dziennikarza.

Rodzice nie pomogli mu w pracy w TVP

Piotr Kraśko dorastał w towarzystwie kobiet. - Rodzice się rozwiedli, gdy miałem siedem lat. Wychowywałem się z mamą i babcią. To one miały na mnie wpływ. Brakowało mi ojca. Mamie czy babci nie opowie się o rzeczach, o jakich rozmawia się z ojcem - mówił w "Fakcie". Gdy zaczął pracować jako dziennikarz, nie tylko jego matka, ale i ojciec pracowali w TVP. Zapewniał, że nie mieli jednak wpływu na jego obecność na antenie. - Kiedy zaczynałem pracę, moi rodzice nie mieli żadnego wpływu na program w telewizji publicznej. Może było mi łatwiej, choćby dlatego, że dzięki mojej mamie wcześnie zacząłem uczyć się języków, które są bardzo przydatne w tej pracy, ale wbrew pozorom taka sytuacja rodzinna to także obciążenie (...) Na dłuższą metę jednak sami rodzice nie wystarczą - dodał Piotr Kraśko.

Piotr KraśkoPiotr Kraśko Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.