"Królowe życia". Megakot przeraził internautów. Pokazał, jak bawi się z młodszą partnerką

Megakot, który znany jest z "Królowych życia" i gustowania w o wiele młodszych od siebie partnerkach, pochwalił się w mediach społecznościowych nagraniem z obecną dziewczyną. Internauci nie kryli oburzenia.

Arkadiusz Zgorzelski, bo tak naprawdę nazywa się Megakot, to szczeciński deweloper. Zrobiło się o nim głośno, kiedy pojawił się w "Królowych życia". Szybko musiał jednak opuścić program. Gdy w jednym z wywiadów wyznał, że cztery z jego byłych partnerek nie żyją, a o śmierć jednej z nich był nawet podejrzewany, show musiało się zmierzyć z licznymi skargami do KRRiT. W końcu TTV postanowiło rozstać się z kontrowersyjnym bohaterem. Ten jednak nadal może liczyć na niemałe zainteresowanie mediów. Wszystko przez jego niepokojące przywiązanie do młodych dziewczyn. Teraz celebryta opublikował w sieci nagranie, które internautom dosłownie zmroziło krew w żyłach.

Zobacz wideo Dagmara Kaźmierska szczerze o "Królowych życia"

Megakot z "Królowych życia" na niepokojącym nagraniu z młodą partnerką

Arkadiusz Zgorzelski nie ma co narzekać na brak popularności w mediach społecznościowych. Pomimo wszystkich kontrowersji z nim związanych, może cieszyć się ogromną liczbą obserwatorów - chociażby na TikToku jest to prawie pół miliona osób. To właśnie na tym serwisie też publikuje najwięcej. W sieci chętnie pokazuje swoją młodą partnerkę, Karolinę. Kobieta jest od niego młodsza o 32 lata - kilka miesięcy temu skończyła 20 lat. Zaczęli się widywać, kiedy dziewczyna ledwo osiągnęła pełnoletność.

Jakiś czas temu były uczestnik "Królowych życia" pokazał, jak bawi się z dziewczyną. Na filmie widać, że Karolina leży w łóżku, które wygląda jak dziecięce. Udaje, że płacze. Wtedy pochodzi do niej Megakot i wkłada do ust smoczek, przynosi jej też zabawki. "Co beczysz znów? Nie płacz, masz tutaj zabaweczki" - słyszymy głos Zgorzelskiego.

Internauci nie kryli zniesmaczenia tym nagraniem. "Zrobiło mi się jej szkoda. Przykro się na to patrzy", "Nie wiem, czy płakać, czy się śmiać", "Czy aby na pewno wszystko w porządku?", "Skręciło mnie od środka, wyprostowało i jeszcze raz skręciło" - czytamy w komentarzach.

Mroczna przeszłość Arkadiusza "Megakota" Zgorzelskiego. Co się stało z jego byłymi partnerkami?

W 2021 roku Megakot udzielił wywiadu, w którym opowiedział więcej o swoich byłych partnerkach. Nie tylko wyznał wtedy, że cztery z nich nie żyją, ale przyznał też, że policja podejrzewała go o zamordowanie jednej z nich. - Zamordowali moją dziewczynę jedną. Miałem takie pechowe rzeczy. Ja już z nią nie byłem wtedy, to nie było związane ze mną, ale w pewnym momencie byłem przez policję oskarżony, że to może ja. (…) Ja myślałem, że im pomagam, a oni mnie oskarżali. Ja byłem w niektórych sprawach bardzo dziecinny. To był rabunek w domu, podczas którego ona zginęła. Ktoś ją zabił, żeby coś wziąć. Ta osoba do tej pory siedzi w więzieniu… Ale to było ze 20 lat temu - opowiadał.

Po tym, jak aktywista Jan Śpiewak przyjrzał się przeszłości Megakota, publikując obszerny wpis na jego temat w mediach społecznościowych, uczestnik "Królowych życia" odwołał swoje słowa. "Po pierwsze, nigdy nikogo nie zamordowałem i nawet nie byłem ani oskarżony, ani podejrzany o morderstwo. Faktem jest, że jedna z moich byłych dziewczyn została zamordowana. Ja byłem w tej sprawie jedynie przesłuchiwany jako jedna z bardzo wielu osób z jej życia! To normalna procedura" - tłumaczył. 

Po drugie, prawdą jest, że cztery moje byłe dziewczyny nie żyją. Tyle, że ja nie miałem nic wspólnego z ich śmiercią! Wszystkie pożegnały się z życiem długo po zakończeniu związku ze mną. Jedna zginęła tragicznie w wypadku samochodowym, druga zmarła w konsekwencji nowotworu, trzecia została zamordowana, a czwarta popełniła samobójstwo - też bez żadnego związku z moją skromną osobą. Śmierć każdej z nich dotkliwie przeżyłem. To, że nie ma ich wśród żywych, uważam za jakiś kosmiczny zbieg okoliczności, którego nie jestem w stanie ogarnąć swoim umysłem - kontynuował.

Na koniec swoje oświadczenia Zgorzelski dodał, że jest przeciwnikiem zażywania narkotyków. "Po trzecie, żadna z moich dziewczyn nie miała problemów z narkotykami, a ja jestem ich zadeklarowanym przeciwnikiem. Po czwarte, to, że - mimo swoich 51 lat czuję się młodo i świetnie dogaduję się z osobami młodszymi ode mnie - w żaden sposób nie czyni ze mnie złego człowieka".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.