Wyrok w sprawie tajemniczej śmierci Bohdana Gadomskiego. Sąd wskazał winnych

Od śmierci Bohdana Gadomskiego minęły ponad trzy lata. We wtorek 3 października wreszcie zapadł wyrok w sprawie tajemniczego zgonu dziennikarza. Opiekunowie publicysty zostali skazani.

Bohdan Gadomski odszedł w 2020 w wieku 71 lat. Śmierć znanego dziennikarza muzycznego była dla wielu zaskoczeniem. Przez długi czas nie wyjaśniono okoliczności zgonu publicysty. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie. We wtorek 3 października, po ponad trzech latach, zapadł wyrok skazujący. Kto odpowie za śmierć Gadomskiego?

Zobacz wideo Oliwia Bieniuk o śmierci mamy. Musiała publicznie przeżywać żałobę

Zapadł wyrok w sprawie tajemniczej śmierci Bohdana Gadomskiego. Sąd wskazał winnych

Bohdan Gadomski zmarł na skutek zażycia zbyt wysokiej dawki insuliny. Dziennikarz od lat chorował bowiem na cukrzycę. W ostatnich miesiącach przed tragicznymi wydarzeniami publicystą opiekowali się znajomi, Halina i Borys Ł. Okazuje się, że to małżeństwo było winne śmierci Gadomskiego. W trakcie procesu wynikło, iż oskarżeni mieli podawać zmarłemu insulinę w nieodpowiedni sposób. Nie używali do tego specjalistycznego sprzętu, niewłaściwe były także dawki. Brak materiału dowodowego sprawił jednak, że proces toczył się przez kilka lat.

We wtorek 3 października zapadł wyrok w sprawie tajemniczego odejścia Bohdana Gadomskiego. Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł Halinę i Borysa Ł. winnymi nieumyślnego spowodowania śmierci dziennikarza. Mężczyzna usłyszał wyrok roku i pięciu miesięcy pozbawienia wolności, kobieta została natomiast skazana na trzy miesiące więzienia i dziewięć miesięcy prac społecznych. Wyrok nie jest jednak prawomocny i zarówno Halina, jak i Borys Ł. zapowiedzieli, iż będą odwoływać się od decyzji sądu. Opiekunowie publicysty bowiem konsekwentnie nie przyznają się do winy.

Rodzina i przyjaciele Bohdana Gadomskiego komentują wyrok. "Liczyliśmy jednak na wyższy"

Niedługo po ogłoszeniu wyroku w sprawie śmierci Bohdana Gadomskiego, portal Plejada rozmawiał z Arturem Gotzem, przyjacielem zmarłego. Muzyk twierdzi, że bliscy publicysty są zaskoczeni wyrokiem i przebiegiem procesu. "Najbardziej smutne jest to, że nie dowiedzieliśmy się, co tak naprawdę działo się z Bohdanem w ostatnich tygodniach życia. I jeśli skazani uznają się za przyjaciół, to dlaczego przez dwa tygodnie zatajali śmierć naszego przyjaciela. Coś tu jednak śmierdzi... Ale jeśli taki jest wyrok sądu, to nie mamy innego wyjścia i musimy się z nim zgodzić. Liczyliśmy jednak na wyższy" - wyznał w wywiadzie dla serwisu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.