Ujęcia wściekłego tenisisty ciskającego rakietą na korcie już nie raz stawały się viralem w sieci. Tym razem do skandalicznych scen doszło podczas meczu Aryny Sabalenki z Madison Keys w półfinale US Open. Białorusinka nie mogła powstrzymać emocji. Ucierpiała nie tylko jej rakieta. Padły też niewybredne bluzgi w kierunku sztabu szkoleniowego i rywalki.
Aryna Sabalenka doskonale radziła sobie z przeciwniczkami i w pierwszych pięciu meczach nie straciła nawet seta. Szła jak burza i dostała się do półfinału, gdzie napotkała na potężną przeszkodę na drodze do zwycięstwa. Amerykanka Madison Keys okazała się bardzo trudną rywalką i całkowicie zdominowała pierwszy set. Sabalenka w zaledwie pół godziny przegrała 0:6. Mecz ostatecznie zwyciężyła, ale była tak bardzo sfrustrowana skutecznością przeciwniczki, że w końcu dała upust negatywnym emocjom. Do skandalicznego zachowania doszło na widoku kamer. Najpierw zaczęła ciskać rakietą na korcie i we wściekłości krzyczeć w kierunku swojego sztabu szkoleniowego. Skończyło się na wulgarnym obrażaniu rywalki. Tłumaczenie bluzgów Sabalenki pojawiło się na Twiterze Ukrainian Tennis. Od razu w sieci pojawiły się krytyczne głosy o braku szacunku do przeciwniczki. Zwrócono uwagę, że takie zachowanie nie przystoi przyszłej liderce rankingu WTA, mimo że 25-latka już zdążyła przyzwyczaić kibiców do kontrowersyjnych aktów złości.
Kij strzela tylko raz w roku, więc po cholerę właśnie dziś, w półfinale, s**o - miała wykrzyczeć w kierunku rywalki.
Po wygranym meczu z Amerykanką Sabalenka wytłumaczyła się ze swojego skandalicznego zachowania na korcie. Poinformowała, że miała już wcześniej ustalone ze swoim sztabem, że może dać upust emocjom, jeśli w ten sposób będzie mogła lepiej prowadzić dalszą grę. "Po trudnych półfinałach wraz z zespołem doszliśmy do wniosku, że jeśli muszę wyrzucić emocje, to powinnam to zrobić. Inaczej to one zjedzą mnie od środka. Więc krzyczałam i przeklinałam mój sztab. Mimo to wiedzą, że nadal ich kocham. Wiedzą, że mam przecież ku temu powody" - cytowano tenisistkę w serwisie championat.com. Warto zaznaczyć, że nie wspomniała o swojej rywalce, ani słowach, które padły w jej kierunku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!