Kabaret Ani Mru-Mru już od ponad dwudziestu lat bawi polską publiczność. Można nawet powiedzieć, że zapracowali sobie na miano jednego z najpopularniejszych grup w kraju. Jak się okazuje jego założyciel i pomysłodawca Marcin Wójcik nie poświęca całego czasu na wymyślanie skeczy. Wolne chwile poświęca pielęgnowaniu pasji i opiece nad zwierzętami.
Zamiłowanie do muzyki Marcin Wójcik pokazał już dawno. Wielokrotnie w występach kabaretowych wykonywał piosenki, które do łez rozbawiały widzów. Prywatnie gustuje w trochę innym gatunku i zamiast śpiewać, woli grać na instrumencie. Wybór sprzętu też jest nie byle jakim. Okazuje się, że dawny prowadzący "Kabaretowego Klubu Dwójki" jest zapalonym perkusistą.
Jednak nie tylko muzyka gra w duszy Marcina Wójcika. Dużo wolnego czasu poświęca także na treningi. Chętnie podejmuje się startów w zawodach lekkoatletycznych. Niedawno w mediach społecznościowych można było podejrzeć jego przygotowania do olimpijskiego dziesięcioboju lubelskiego. Zresztą sport był zawsze ważną częścią w życiu gwiazdy. Zanim zaczął występować w kabarecie... był nauczycielem wychowania fizycznego. Więcej zdjęć Marcina Wójcika znajdziecie w galerii na górze strony.
Chociaż gwiazda Ani Mru-Mru jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, to rzadko dzieli się tam życiem prywatnym. Wiemy natomiast, że od wielu lat jest szczęśliwym mężem. Żonę, Magdę, poznał jeszcze w liceum. Para doczekała się także córki, Nadii. "Od lat razem z Magdą pchamy ten nasz życiowy wózek!" - mówił z uśmiechem w wywiadzie dla portalu pomponik.pl. Razem z rodziną mieszkają też trzy koty, które ewidentnie są oczkiem w głowie Wójcików. Często pokazuje zwierzęta w sieci, dodając prześmiewcze komentarze do ich zdjęć. ZOBACZ TEŻ: Radna PiS oburzona koszulką kabareciarza. "To przedstawiciele nie kultury, a kuwety"
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!