Echa groźnego wypadku, do którego doszło dwa tygodnie temu w Krakowie, nie milkną. W jego wyniku zginęło czterech młodych mężczyzn w wieku 20-24 lat. Jednym z nich był syn znanej z "Królowych życia"Sylwii Peretti. Jak się później okazało, 24-letni Patryk, który w czasie wypadku kierował pojazdem, miał 2,3 promila alkoholu we krwi.
Wygląda jednak na to, że nie jest to koniec. Spekulacji w tym temacie, niestety, jest coraz więcej. Jak udało się ustalić " Super Expressowi ", prokuratura wciąż prowadzi sprawę rozszerzonych badań toksykologicznych. Badane jest, czy w organizmie kierowcy samochodu - syna Peretti lub w organizmach pasażerów znajdowały się, poza alkoholem, środki odurzające.
Pełne wyniki badań toksykologicznych otrzymuje się zwykle po około 3-4 tygodniach od ich przeprowadzenia, więc powinno się to stać w pierwszej połowie sierpnia - powiedział w piątek, 28 lipca, Leszek Brzegowy z Prokuratury Okręgowej w Krakowie w rozmowie z "Super Expressem".
Pod wpływem alkoholu miało też być dwóch z trzech pasażerów żółtego Renaul Megane, który rozbił się, pędząc ulicami Krakowa. We krwi Michała G. wykryto 1,3 promila, w moczu – 1,6 promila. W przypadku Aleksandra T. było to 1,4 promila we krwi i 1,2 promila w moczu. Czwarty pasażer, który początkowo prowadził auto, był trzeźwy. Oprócz tego kierujący pojazdem jechał z zawrotną prędkością 150 km/h. Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na górze strony.
Nazwisko żony Adamczyka w mailach Epsteina. Jej prawnik wyjaśnia: To mógł być każdy inny na świecie
Doda zwróciła się do Donalda Tuska na antenie TVP Info. Padła zaskakująca prośba
Piaseczny nie mógł dłużej milczeć. Takie zdanie ma o Jeżowskiej w "The Voice Senior"
Serialowa Franka apeluje do widzów "M jak miłość". "To jest wszystko moja wina"
Nazwisko Anny Jagodzińskiej w aktach Epsteina. Modelka przerywa milczenie
Agata Passent nie musi już pracować do końca życia. Co roku na jej konto wpływa gigantyczna kwota
Afery po koncercie Maleńczuka w Zamościu ciąg dalszy. Odpowiada radnej PiS
Powierza w szczerym wyznaniu: Mam chorobę grubych ud i mam na to papiery
Serowska chciała rodzić naturalnie, ale skończyło się cesarką. "Straciłam dużo krwi"