Tragiczny wypadek w Krakowie. Pogrzeb znajomych syna Peretti. Wymowne słowa księdza

Na 19 lipca zaplanowany został pogrzeb dwóch mężczyzn, którzy zginęli w wypadku samochodowym w Krakowie. Byli kuzynami.

W nocy z 14 na 15 lipca doszło do wypadku samochodowego w Krakowie, który zakończył się śmiercią kierowcy i trójki pasażerów. Wiadomo już, że za kierownicą żółtego renault siedział Patryk, syn celebrytki Sylwii Peretti. 19 lipca o godz. 11.00 w kościele oo. Reformatów w Wieliczce rozpoczął się pogrzeb Aleksandra i Michała, dwóch kuzynów, którzy zginęli w wypadku.

Zobacz wideo Pijany kierowca za mocno "zatankował" i dachował na stacji paliw

Pogrzeb ofiar wypadku w Krakowie. Białe róże od bliskich

Jak informuje "Super Express" przy ołtarzu postawiono wieńce z białych róż m.in. od żony Michała oraz siostry Aleksandra. Wśród nich znajdują się zdjęcia zmarłych mężczyzn. Michał niedawno wziął ślub. Przed śmiercią wysłał ostatniego SMS-a do żony.  Napisał, że zaraz wraca do domu, jednak nie wiadomo dlaczego, zmienił zdanie. W rodzinie Aleksandra natomiast to kolejna tragedia. Jego rodzice zmarli na raka. Jego mama odeszła kilkanaście miesięcy temu.

"Super Express" przytoczył poruszające słowa księdza, które padły na mszy pogrzebowej. "Znowu odwiedziła nas śmierć. Znowu znienacka. Znowu nieproszona. Zniknęła i zostawiła ból" - powiedział. Odniósł się także do własnej historii. "Dla mnie te trumny to osobisty rachunek sumienia. Też otarłem się o śmierć. Nie powinienem przeżyć swojego wypadku. Dostałem drugie życie" - dodał. Odczytał także wiersz ks. Jana Twardowskiego. W trakcie kazania kapłan wspomniał o wypadku, w którym zginął brat Otylii Jędrzejczak, a także o policjancie, którego córka zginęła na drodze. Tabloid informuje także, że kościół wypełnił się po brzegi, nie brakuje młodych ludzi. Przyszli, żeby pożegnać młodych mężczyzn.

Miejsce wypadku przy moście Dębnickim w KrakowieMiejsce wypadku przy moście Dębnickim w Krakowie Fot. Konrad Kozłowski / Agencja Wyborcza.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.