Pachut chwali się w "PnŚ", że zdobył wodospad. Cichopek pyta go o prezenty dla Dody

Dariusz Pachut pojawił się w "Pytaniu na śniadanie", żeby pochwalić się swoimi sportowymi osiągnięciami. Udało mu się zdobyć wodospad w Peru. Katarzyna Cichopek nawet nie udawała, że jest zainteresowana. Szybko zmieniła temat.
Dariusz Pachut, Katarzyna Cichopek
Fot. vod.tvp.pl/screen

Dariusz Pachut to nie tylko obecny partner Dody, lecz także - a właściwie przede wszystkim - zapalony podróżnik i sportowiec. Ostatnio wraz ze swoją ekipą udało mu się zdobyć wodospad Catarata Yumbilla w Peru. Swoim wyczynem postanowił pochwalić się także w "Pytaniu na śniadanie". Zaciekawiony projektem Korony Wodospadów był Maciej Kurzajewski. Za to Katarzyna Cichopek nawet nie próbowała udawać, że to ją obchodzi. Szybko sprowadziła rozmowę na inne tory. 

Zobacz wideo Doda o festiwalu i związku z Dariuszem Pachutem. Jak reagują na komentarze?

Pachut chwali się podróżniczymi sukcesami. Cichopek pyta go o Dodę

Wizyta Dariusza Pachuta z kolegami w studiu "Pytania na śniadanie" została zapowiedziana przez Macieja Kurzajewskiego jako prawdziwa gratka, zwłaszcza dla pań. Niewątpliwie jest to nawiązanie do urody mężczyzny, którą zachwycają się fani wokalistki. Temat zdobywania wodospadów niezbyt zainteresował Kasię Cichopek, ponieważ zapytała gościa śniadaniówki, jakie prezenty z Peru przywiózł Dodzie. Pachut był nieco zaskoczony pytań i zmieszany, ale postanowił odpowiedzieć. Przyznał, że Doda pochwaliła się prezentem od niego w mediach społecznościowych. Mowa tu o indiańskim stroju. Dodajmy, że Indianie stanowią 45 proc. mieszkańców tego kraju.

Przywiozłem prezenty. Można to było zobaczyć na social mediach, bo troszkę się pochwaliła. I pozdrawiam ją serdecznie - powiedział Dariusz Pachut w "Pytaniu na śniadanie".

Pachut był w Peru, gdy Doda śpiewała w Opolu. Złapał zasięg pod bananowcem 

Przypomnijmy, że kiedy Dariusz Pachut zdobywał wodospad w Peru, jego partnerka spierała się z reżyserem przed opolskim festiwalem. Nie mógł więc wspierać ukochanej w trudnym dla niej momencie, który skończył się atakiem paniki i myślami o odwołaniu recitalu. Wszystko jednak dobrze się skończyło. TVP odsunęła wulgarnego reżysera od realizacji recitalu Dody, a Dariusz Pachut znalazł zasięg pod drzewem bananowca i mógł zobaczyć występ ukochanej. 

Miała dużo przedsięwzięć w momencie, kiedy byliśmy w Peru. Też jej kibicowaliśmy. Złapaliśmy na chwilę zasięg i Opole oglądaliśmy pod liściem bananowca, w deszczu. Śpiewaliśmy i tańczyliśmy troszkę - wspominał Dariusz Pachut w "Pytaniu na śniadanie".
Dariusz Pachut
Dariusz PachutFot. vod.tvp.pl screen
Więcej o: