Magda Gessler od trzynastu lat pomaga polskiej gastronomii w "Kuchennych rewolucjach". Restauratorka skutecznie wypatruje błędy i niedociągnięcia w lokalach, a następnie zmienia je nie do poznania. Przez wiele lat dzięki programowi sporo restauracji zyskało drugie życie, do dziś ciesząc gości swoją ofertą. Jednak nie wszyscy uczestnicy "Kuchennych rewolucji" mogą pochwalić się szczęśliwym zakończeniem. Jedną z najbardziej spektakularnych klęsk w historii show zaliczył lubelski "Jesz Burger".
Do Lublina Magda Gessler w ramach "Kuchennych rewolucji" przyjeżdżała kilkukrotnie, jednak ta wizyta z drugiego sezonu programu została zapamiętana przez fanów na dłużej. Gwiazda odwiedziła wówczas lokal "Jesz Burger" prowadzony przez dwóch braci, którzy po powrocie z amerykańskich wakacji zainwestowali swoje oszczędności w gastronomię. Z czasem restauracja coraz bardziej pustoszała, a właściciele musieli dokładać do biznesu.
Gwiazda TVN-u ruszyła na pomoc burgerowni znajdującej się w samym sercu lubelskiego deptaka. Restauracja zyskała nowy wygląd, a Gessler odświeżyła menu, zdradzając kucharzom tajniki amerykańskiej kuchni. Wszystko wskazywało na to, że rewolucja zakończy się sukcesem. Kiedy jednak kamery wróciły do "Jesz Burgera" po kilku tygodniach, restauratorka zmieniła swoją opinię o lokalu.
Gessler po spróbowaniu burgera powiedziała, że "mięso śmierdzi trupem". "Właściciele mnie kompletnie olali. Muszę zrobić coś, żeby nie stać za taką rewolucją" - dodała. Po czym wypluła zaserwowany posiłek. W dodatku emisja odcinka ściągnęła na właścicieli kontrolę z sanepidu, która zakończyła się wystawieniem mandatu w wysokości 500 zł. Urzędnicy zarzucili restauracji m.in. źle przechowywane produkty, pozbawione oznaczeń z datą ważności oraz ogólnie niedostateczny stan sanitarny. Więcej zdjęć z nieudanej rewolucji Magdy Gessler znajduje się w galerii.
Właściciele lubelskiej burgerowni mieli żal do Magdy Gessler za to, że otrzymali od niej negatywną recenzję. Miała ona wpływ na utargi lokalu, który po programie zaczął świecić pustkami. Koniec końców trzeba było go zamknąć.
Nie udało się. Program, który miał nam pomóc, na co bardzo liczyliśmy, tylko zaszkodził. Po jego emisji ludzie przestali do nas przychodzić. Czas pokazał, że musimy zamknąć lokal na deptaku. Decyzja zapadła - mówił jeden z braci.
Na miejscu dawnego "Jesz Burgera" na próżno szukać teraz gastronomii. Dziś znajduje się tutaj sklep z produktami z konopi indyjskich. Przez jakiś czas właściciele burgerowni, czyli Maciej i Bogumił prowadzili drugi lokal pod tą samą nazwą w innej części miasta, ale w 2012 roku pojawiły się informacje, że i ten został zamknięty. Tym razem przez decyzję sanepidu, który odkrył na miejscu szereg nieprawidłowości.
Litewka zginął pod kołami jego samochodu. Prokuratura ujawnia, kto wpłacił 40 tysięcy złotych kaucji za kierowcę
Gwiazdor disco polo trafił do szpitala podczas zagranicznych wakacji. Teraz mówi o kosztach
Siostra księżnej Kate narobiła długów. Musiała sprzedać posiadłość
Tłumy na pogrzebie Andrzeja Olechowskiego. Wśród nich schorowany Mann
Sąsiadka Łatwoganga w windzie wpadła na Dodę. Tak zachowywała się wokalistka
Zamieszanie w "Mam talent!". Zrezygnowali w ostatnim momencie przed finałem. Wiadomo, co się stało
Lanberry ujawnia kulisy zarobków. Mogłaby przestać występować na scenie? Wspomniała o tantiemach
Mentorka z "Projekt Lady" była agentką Cichopek i Hakiela. Wyjawiła prawdę o ich współpracy
Poruszające wyznanie Malwiny Wędzikowskiej o chorobie. "Ona mi zabrała możliwość macierzyństwa"