Chodakowska mówi o problemach sprzed lat. "Dopamina w górę, to było błędne koło" [PLOTEK EXCLUSIVE]

Ewa Chodakowska pojawiła się ostatnio na konferencji zorganizowanej przez Omenę Mensah. W rozmowie z Plotkiem naczelna polska trenerka opowiedziała o problemach, które miała przed laty.

Jedną z najgłośniejszych imprez ostatnich dni był wystawny bal charytatywny w Wilanowie zorganizowany przez Omenę Mensah i jej fundację. W wydarzeniu uczestniczyła cała śmietanka gwiazd jak m.in. Małgorzata Foremniak, Katarzyna Sokołowska i Joanna Przetakiewicz. Choć na balu i towarzyszącej mu aukcji udało się zebrać niemalże 30 milionów złotych, skrytykowano przepych i styl, jakie mu towarzyszyły. Następnego dnia zorganizowano konferencję, na której zjawiła się m.in. Ewa Chodakowska. W rozmowie z Plotkiem trenerka negatywnie odniosła się do krytycznych komentarzy odnośnie wydarzenia i podkreśliła, jak wielu osobom pomogła fundacja Mensah. W poniższym wywiadzie trenerka opowiedziała też o ważnym rytuale, który wprowadziła do swojego życia po tym, jak zaczęła mieć problemy ze zdrowiem:

Zobacz wideo Chodakowska o maszynach odchudzających i swoich problemach

Ewa Chodakowska o konieczności relaksacji. "Od razu aktywowanie się, dopamina w górę. To było takie błędne koło"

Ewa Chodakowska w rozmowie z Plotkiem podkreśliła jak ważny oprócz regularnej aktywności fizycznej i zbalansowanej diety, jest relaks i regeneracja. Trenerka zaznaczyła, że każdy, komu zależy na dobrym zdrowiu, powinien przynajmniej 20 minut dziennie poświęcić na dowolny rodzaj treningu. Równie istotna jest świadoma relaksacja.

"Jesteśmy dzisiaj bombardowani bodźcami z każdej strony. Nasz mózg musi odpoczywać, musi się regenerować. Nasze ciało musi mieć ten moment w ciągu dnia, żeby przeskanować te wszystkie punkty napięcia" - podkreśliła Chodakowska. Trenerka wspomniała, że sama borykała się z problemami związanymi ze skokami dopaminy i nie potrafiła się świadomie zrelaksować.

Zanim wprowadziłam relaksacje prowadzone, miałam bardzo często problem ze snem, bo wybudzałam się przedwcześnie, zanim jeszcze zadzwonił budzik. Miałam takie poczucie "O Jezu coś musiałam zrobić, coś powinnam zrobić, co mam jeszcze dzisiaj do zrobienia" i od razu patrzenie w telefon i sprawdzanie planu dnia. Od razu aktywowanie się, dopamina w górę. To było takie błędne koło - podkreśliła trenerka. 
Zasypiam z relaksacją i świadomie odcinam świat zewnętrzny,  śpię parę godzin dłużej. Wstaję wypoczęta i chyba też stąd mam dużo energii do działania - podkreśliła trenerka.
 

Ewa Chodakowska jest nieustannie atakowana w sieci. Zarzucają jej niezliczone operacje plastyczne

Ewa Chodakowska z pewnością potrzebuje dużej dawki relaksu, biorąc pod uwagę, że trenerka jest ciągle na językach. Ostatnio zarzucono jej, że zoperowała pośladki i nie jest możliwe, aby ćwiczeniami aż tak wyrzeźbić sylwetkę. "Tyłek zrobiony przez chirurga" - stwierdziła dosadnie jedna z internautek. Trenerka od razu odpowiedziała. "Chętnie ci udowodnię, że to nie implant i nie przeszczep tłuszczu. Jestem klepana, szczypana, ściskana za pośladki na każdych warsztatach przez nasze fajterki. Nie wiem, czy z radości, czy z niedowierzania, ale pod dotykiem można wyczuć tylko mięśnie, a tych przeszczepić się nie da. Cóż mogę powiedzieć, dziękuję za komplement?" - podkreśliła. Chodakowska wielokrotnie usłyszała, że powiększyła usta. Za każdym razem z satysfakcją pokazuje zdjęcie z dzieciństwa i przypomina, jak złośliwie jej dogryzano. "Wychodzą zza rogu usta" - zacytowała. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.