Celebryci nie będą się już bili w High League? Korwin Piotrowska świętuje. "Koniec z produkcją tej patologii"

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zamroziła konta organizatorów High League. Karolina Korwin Piotrowska podzieliła się z fanami swoją ekscytacją - świętowała na Instagramie.

Niedawno media obiegła informacja o tym, że spółki stojące za federacją freak-fightową High League zostały wpisane przez ministra spraw wewnętrznych na listę sankcyjną. Fani, liczący na zobaczenie gali 17 czerwca, tę sytuację opłakują. Znalazły się też osoby, dla których była to okazja do świętowania. Karolina Korwin Piotrowska uczciła to na swoim instagramowym koncie.

Zobacz wideo Wiktoria Gąsiewska o udziale swojego brata w High League. Czy ona sama zawalczy w oktagonie?

Karolina Korwin Piotrowska świętuje koniec High League

Dziennikarka znana jest ze swojego ciętego języka i tego, że nie boi się wprost wyrażać swoich opinii.  Nie powstrzymała się również tym razem, kiedy społecznością freak-fightową wstrząsnęły ostatnie wydarzenia. Karolina Korwin Piotrowska jednak pozostaje niewzruszona tym tematem, raczej nie współczując żadnemu z organizatorów.

Na instagramowym koncie celebrytki pojawiła się seria screenshotów. Przedstawiały one nagłówki informujące o akcji ABW w sprawie High League. Jej opis zdecydowanie wyraził, co dziennikarka sądzi na temat całej organizacji: "Wreszcie koniec z produkcją tej patologii" - napisała w opisie. W komentarzach pod postem znaleźć można było zdecydowaną aprobatę do słów dziennikarki. Wypowiedziała się między innymi dziennikarka Sylwia Czubowska, związana z tok.fm i Spidersweb: "Jeszcze w kwietniu śmieli wysyłać do Spidersweb pismo przedsądowe grożące procesem za reportaż, jaki napisaliśmy. Bezczelność taka, że teraz to bym chciała, by nas pozwali, by pójść z nimi do sądu". Pojawiły się także głosy broniące federacji: "Może i koniec patologii. Ale to są młode chłopaki, urodzeni w Polsce, zajęli im majątki, bez możliwości zajrzenia do akt, bo są utajnione. Nie wiadomo dlaczego, takie przepisy, które mogą dotknąć każdego".

 

Koniec High League? Walczyła u nich Maja Staśko

Federacja High League zajmowała się organizacją gal freak-fightowych typu MMA. W dużej mierze brali w niej udział celebryci. Wiele osób było przekonanych, że stoi za tym Malik Montana, raper polsko-afgańskiego pochodzenia. Jednak był on jedynie twarzą federacji i nie figurował w żadnej dokumentacji. Okazuje się, że prawdziwi właściciele pochodzą z Rosji. Na liście sankcyjnej MSWiA znalazły się spółki odpowiedzialne za federację: High League Bielski i H-Agency oraz ich właściciele pochodzący z Rosji, czyli Diana i Khazhbi Edelbiev, którzy, jak uzasadnia ABW, mieli mieć powiązania z Ramzanem Kadyrowem. 

High League było drugim po Fame MMA najpopularniejszym organizatorem walk w Polsce. Zwłaszcza wśród celebrytów. W oktagonie można było oglądać pojedynek m.in. aktywistki Mai Staśko ze streamerką Ewą "Mrs. Honey" Wyszatycką. W galach udział brała również Aniela "Lil Masti" Bogusz, Robert "Hardkorowy Koksu" Burneika, Ewa "Kleo" Brodnicka, Marcin Najman czy Marcin Dubiel. Żadne z nich nie wypowiedziało się jeszcze na temat ostatnich wydarzeń.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.