Tylko u nas

Łukasz z "Rolnika" zobaczył, co Andrzej z Plutycz robi z zamarzniętą wodą dla krów. Padły mocne słowa

Nagranie Andrzeja z Plutycz, w którym rolnik pokazuje, jak radzi sobie z zamarzniętą wodą dla krów, wywołało falę krytyki. W jego obronie stanął Łukasz Sędrowski z piątej edycji "Rolnik szuka żony".
Andrzej z Plutycz, Łukasz Sędrowski
Fot. YouTube/Gienek i Andrzej Plutycze, Instagram.com/sedrowskilukasz

Najnowsze nagranie Andrzeja z Plutycz wywołało w sieci spore poruszenie. Rolnik pokazał w nim, jak radzi sobie z zamarzniętą wodą, która była przygotowana dla jego krów. - Tata nie spuścił wody. Cała zamarznięta wanna wody. Muszę rozbić ten lód - mówił. Internauci zasugerowali Andrzejowi, że ten powinien częściej zaglądać do poidła. Niektórzy zwrócili mu również uwagę, że krowy nie powinny pić tak zimnej wody. Do całego zamieszania w rozmowie z Plotkiem odniósł się Łukasz Sędrowski, uczestnik piątej edycji "Rolnik szuka żony". Hodowca bydła mlecznego stanął w obronie Andrzeja. 

Zobacz wideo Kamila Boś zachęca do jedzenia surowych pieczarek. Spróbowałam i jestem zaskoczona [

Andrzej z Plutycz w ogniu krytyki. Łukasz Sędrowski apeluje. "Łatwo jest skomentować naszą pracę z ciepłego mieszkanka" 

W rozmowie z Plotkiem Sędrowski przyznał, że silne mrozy dają się we znaki i jemu. "Walczyć z mrozami nie jest łatwo. Zwłaszcza hodowcy czują ciężar i uprzykrzenie" - tłumaczył. Rolnik od wielu lat zajmuje się hodowlą bydła. Nic więc dziwnego, że wie, jak radzić sobie w takich sytuacjach. W wypowiedzi przesłanej do naszej redakcji udzielił Andrzejowi rady. "U Andrzeja jest bydło mięsne, troszkę bardziej odporne na naturalne zmiany pór roku. Woda w gospodarstwie powinna być z hydrofornii, tak samo zdatna do picia dla zwierząt, jak i dla człowieka. Najlepsze są podgrzewane poidła, w których woda nie zamarza i ma około 10-12 stopni Celsjusza" - wyjaśnił.

Sędrowski odniósł się także do negatywnych komentarzy, które pojawiły się pod nagraniem Onopiuka. "Jak tak można? Ktoś się powinien tym zainteresować", "W takie mrozy, to bydłu dawaliśmy letnią wodę, a nie lód z wanny" - tak między innymi pisali internauci. "Łatwo jest komentować naszą pracę z ciepłego mieszkanka. Tymczasem stajemy przed ogromnymi wyzwaniami dnia codziennego. (...) Bądźmy silni. Ta zima kiedyś się skończy" - zaapelował.  

"Rolnicy. Podlasie". Andrzej kupił zdrapki za 250 zł. Nie do wiary, ile wygrał

Na początku stycznia Andrzej pochwalił się na swoim kanale nietypowym zakupem. Rolnik postanowił zainwestować w zdrapki. Wydał na nie aż 250 zł. Po zdrapaniu wszystkich pól okazało się, że Andrzej wygrał jedynie... 200 złotych. - Mamy 200 zł, czyli troszkę się zwróciło. I skończę na tym odcinek. Nie będę was zanudzać - mówił zawiedziony. W komentarzach internauci pocieszali Andrzeja. "Dobrze, że coś trafiłeś", "200 złotych z wydanych 250 złotych to bardzo dobry wynik", "Następnym razem pójdzie lepiej" - pisali. 

Więcej o: