Doda wstrząśnięta śmiercią Kacpra Tekieliego. Jej partner niebawem wyrusza na niebezpieczną wyprawę. "Koszmar"

Doda zabrała głos w sprawie śmierci Kacpra Tekieliego. Nie jest tajemnicą, że Dariusz Pachut również pochodzi ze środowiska wspinaczkowego. Piosenkarka ma dreszcze na myśl o nadchodzącej wyprawie z udziałem ukochanego.

18 maja media obiegła informacja o tragicznej śmierci Kacpra Tekieliego. Alpinista, a prywatnie mąż Justyny Kowalczyk, zginął podczas alpejskiej wyprawy. Kondolencje napływają z niemal całego świata, a polskie środowisko sportowe jest niezwykle przejęte śmiercią wspinacza. Tym razem głos na temat tragedii męża utytułowanej narciarki zabrała Doda. Piosenkarka przyznała, że śmierć sportowca dotknęła ją w bardzo osobisty sposób.

Zobacz wideo Śmierć królowej Elżbiety II, nowy król Karol III i... kryzys gospodarczy. Z czym mierzy się Wielka Brytania? [Relacja prosto z Londynu]

Doda poruszona śmiercią męża Justyny Kowalczyk

Nie jest tajemnicą, że obecny partner Rabczewskiej, Dariusz Pachut, to podróżnik, który uwielbia ekstremalne przygody. Nie są mu obce wspinaczki górskie, czy wyprawy do najbardziej odległych i niedostępnych rejonów świata. Okazuje się, że ukochany piosenkarki wkrótce planuje wyruszyć w kolejną podróż. W obliczu tragicznej śmierci męża Justyny Kowalczyk, artystka zaczęła intensywnie myśleć o zagrożeniach, które czyhają na jej partnera. O swoich obawach opowiedziała w rozmowie z "Faktem".

Mój partner jest ze środowiska wspinaczkowego i ja też żyję tym, co się w tym środowisku dzieje i jego smutkami. (...) Mój chłopak 1 czerwca wylatuje w bardzo niebezpieczną podróż. Będzie zdobywał najwyższe wodospady świata, których Polacy jeszcze nie zdobyli. (...) To jest koszmar dla mnie. W tej sytuacji nie powiem, żeby mi to dodawało otuchy czy żebym się z tego cieszyła. Szczerze mówiąc, jestem przerażona. Kiedy ja będę występowała w Opolu, on będzie zdobywał jeden z wodospadów w Peru. Ale zaśpiewam, bo jestem w stanie zmobilizować się, jestem profesjonalistką i też wierzę, że tu też nie będzie problemów - przyznała Doda.

Halina Frąckowiak również straciła ukochanego w górach

W podobnym tonie wypowiedziała się zresztą Halina Frąckowiak. Partner piosenkarki, Józef Szaniawski, zginął w górach 11 lat temu. Według legendy polskiej sceny, nie ma słów, które oddałyby ból po stracie ukochanego. Jedynym lekarstwem może być czas. W rozmowie z portalem fakt.pl mówiła: Nasze dramaty musimy przeżyć. Jedyna metoda to zwrócenie się o siłę do pana Boga, z wiarą i modlitwą. Niektórzy sięgają po psychologa, bo nie dają rady. Inni mają dzieci i wiedzą, że nie mogą być słabi, muszą być mocni i przeżywać trudne sytuacje, w sposób godny. Przyjąć je, no bo co zostaje. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.