Michał Wiśniewski nie martwi się o brak pracy w Polsacie. Z innych fuch wyciąga krocie

Michał Wiśniewski na początku pandemii mierzył się ze sporymi kłopotami finansowymi. O długach już jednak mówi "stare dzieje", a usunięcie z "Twoja twarz brzmi znajomo" wcale nie pogorszyło sytuacji lidera Ich Troje.
Michał Wiśniewski
KAPiF.pl / KAPIF.pl

W 2018 roku Michał Wiśniewski ogłosił upadłość konsumencką. Nie spowodowało to, że problemy zniknęły z dnia na dzień, mógł jednak skupić się na spokojniejszym odrabianiu finansowych strat. Choć wydawało się, że utrata pracy przy programie "Twoja twarz brzmi znajomo" może oznaczać nowe kłopoty, wokalista przekonuje, że nie musi się obawiać.

Zobacz wideo Michał Wiśniewski zabronił swojej pierwszej żonie mówić o tym, że są małżeństwem. Uważał, że to zniechęci fanki

Michał Wiśniewski nie martwi się o brak pracy

Michał Wiśniewski w rozmowie z "Super Expressem" opowiedział o aktualnym stanie swoich finansów. Okazuje się, że o ten aspekt wokalista już nie musi się martwić i jest na dobrej drodze, żeby problemy nie wróciły.

Jak długo można wałkować te długi? Przecież to było w 2018 roku. Mamy 2023. Czy to nie jest tak, że państwu się wydaje, że chodzę w worku po ziemniakach od pięciu lat? Absolutnie nie boję się o swoje finanse - skwitował Wiśniewski.

50-letni artysta może liczyć na przyzwoite zarobki, ponieważ Ich Troje wciąż koncertują:

Zespół Ich Troje ma się świetnie. Mamy dużo koncertów, gramy cały czas, z jednej trasy wpadamy na drugą trasę - przekonuje.

Do tego Wiśniewski ma też inne projekty na boku - podcast "Pan i Pani W.", niedługo ruszy też program "Wiśnia buduje, czyli Jestem jaki jestem 3". "Super Express" przekonuje, że z obliczeń wychodzą zarobki rzędu nawet miliona złotych rocznie.

Tymczasem w 2019 roku Michał Wiśniewski opowiadał, że zagubione faktury kosztowały go dwa miliony złotych, do których doszły gigantyczne odsetki. Do tego praca komornika, licytacja domu, postępujący alkoholizm...

"Zagubiło się" dwa miliony złotych. Z dnia na dzień narosły zadłużenia z odsetkami. Odsetek nikt nie chciał umorzyć. Pani w urzędzie skarbowym powiedziała, że zwykłemu Kowalskiemu ona by umorzyła te odsetki, ale nie Michałowi Wiśniewskiemu. Pisma od komornika dostawali też ludzie, którzy ze mną nigdy nie pracowali. Nagle już nawet nie wiedziałem, ile ja jestem winien komu. Jak sędzia orzekła upadłość, to się po prostu popłakałem - podsumował w nagraniu dla kancelarii adwokackiej, która pomogła mu przejść przez cały proces.

Trzymamy kciuki, że te problemy nigdy nie wrócą.

Więcej o: