Robert Gonera znany jest z ról filmowych, serialowych, jak i teatralnych. Kojarzymy go m.in. z "Gier ulicznych", "Długu", ale i "Na Wspólnej" czy "M jak miłość". Choć w życiu zawodowym odniósł wiele sukcesów, na polu prywatnym toczył walkę z własnymi demonami.
Kiedy kariera Roberta Gonery w połowie lat 90. rozwijała się w najlepsze, w tle pojawiły się pierwsze problemy osobiste. Najpierw rozpadło się jego małżeństwo z Jolantą Fraszyńską, a później zaczęły się kłopoty w pracy. W branży filmowej plotkowano wówczas, że zbyt mocno wczuwa się w role, przez co jest trudny do współpracy. W międzyczasie ożenił się Karoliną Wolską, z którą doczekał się dwóch synów: Teodora i Leonarda.
Kulminacja trudnego czasu w życiu Gonery nastąpiła w 2006 roku. Aktor wówczas stracił rolę w serialu "M jak miłość", a rok później doszło do niepokojącej sytuacji na planie produkcji "Determinator", kiedy to... zniknął bez śladu. Produkcja szukała go przez wiele godzin do tego stopnia, że zaangażowano policję.
Zasnąłem w samochodzie ze zmęczenia w oczekiwaniu na zdjęcia, wyładował mi się telefon komórkowy. Obudzili mnie policjanci, którzy bez podania przyczyny nie chcieli mnie puścić ani skontaktować z produkcją. Od policjanta otrzymałem "ofertę". Albo zamkną mnie na 48 godzin pod niejasnym zarzutem, albo zabierze mnie karetka pogotowia. Wybrałem karetkę - opowiadał.
Aktor połowę pierwszej dekady XXI wieku traktuje jako jeden z najtrudniejszych okresów w jego życiu. Dziś odważnie mówi o kryzysie, ponieważ chce budzić społeczną świadomość odnośnie problemów psychicznych u mężczyzn.
Przeżyłem załamanie nerwowe. Rodzina namówiła mnie, bym poszukał pomocy. Był 2007 rok, zrobiłem to otwarcie, nie udawałem, że wyjechałem na Seszele. Naruszyłem społeczne tabu: wtedy niewiele osób, zwłaszcza mężczyzn, przyznawało się do problemów psychicznych - powiedział dla "Twojego Stylu".
W pewnym momencie od Gonery odwróciło się nawet środowisko filmowe, które do dziś nie zawsze traktuje go poważnie. Jak twierdzi, za przyznanie się do własnych słabości zapłacił ogromną cenę.
Zapłaciłem ogromną cenę za przyznanie się do tego, że mam kłopoty. Nie tylko ja, również moje dzieci, które wtedy były w przedszkolu. Do dziś - choć jestem świetnie zorganizowany i staram się wzorowo wypełniać obowiązki - czasem słyszę jeszcze: "Gonera? No fajnie, ale czy on się pojawi na planie, bo podobno coś u niego nie halo..." - dodał Robert Gonera.
Dziś aktor jest w znacznie lepszej formie, choć wciąż pod opieką specjalistów. W 2022 roku premierę miał film "Filip", w którym zagrał ojca tytułowego bohatera.
Tak Zełenski zachowywał się po rozmowach z Tuskiem w Brukseli. "Jakby mówił..."
Dziennikarka TVP otrzymuje szokujące wiadomości. Zaczęło się od jednego słowa
Youtuber od pięciu dni jest w chłodni. Wyszło na jaw, po co to zrobił
Maryla Rodowicz szuka pracowniczki. Takie stawia wymagania
Meghan i książę Harry wśród tłumów fanów w Wielkiej Brytanii. Ekspertka wskazuje problem
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"
Wszyscy mówią o wpadkach nowej rzeczniczki Białego Domu. "Największym problemem było..."
Skrytykowała zachowanie Świątek. Pola Lis zabrała głos
Kinga Rusin wygrała w sądzie z TVP. Stacja musiała ją przeprosić. Niebywałe, o co poszło