Szczęsny szepnął synowi coś do ucha po meczu na mundialu. Co powiedział? Marina komentuje

Wideo z Wojciechem Szczęsnym pocieszającym syna po przegranym meczu na mundialu obiegło cały świat. Marina przyznała, że jej zdaniem reakcja ludzi na tę sytuację jest nieco przesadzona.
Marina, Wojciech Szczęsny z synem
KAPiF, TVP

Podczas mundialu w Katarze polska reprezentacja zagwarantowała sobie pierwszy od ponad 30 lat awans do 1/8 finału. Bohaterem zeszłorocznych mistrzostw bez wątpienia stał się Wojciech Szczęsny, a o talencie naszego bramkarza rozpisywały się zagraniczne media. Niestety mecz z Francją rozegrany 4 grudnia okazał się dla biało-czerwonych ostatnim na tych mistrzostwach. Po przegranym spotkaniu Szczęsny natychmiast poszedł zobaczyć się z synem i pocieszał zasmuconego Liama. Choć widać, jak bramkarz przytula chłopca i szepcze mu coś na ucho, kamery nie zarejestrowały, co dokładnie powiedział synowi.

Zobacz wideo Marina wyśpiewała awans do 1/8 finału?

Marina o słowach Szczęsnego do syna. Podkreśla, że tak tata wobec Liama zachowuje się na co dzień

Do tej sytuacji odniosła się Marina w rozmowie z Party.  Zapytana, co jej mąż powiedział zapłakanemu Liamowi, odparła, że zapewne przekazał mu te same słowa, które powtarza, gdy chłopiec jest smutny.

Żeby się nie smucił, że następny mecz wygramy itd. Myślę, że nic innego niż normalnie, jak Liamek płacze, jak spadnie w trakcie gry w piłkę - wyznała.

Wokalistka przyznaje, że nie do końca rozumie medialny szum wokół tej sytuacji. Dodała, że zarówno dla niej, jak i dla jej męża to coś zupełnie normalnego, a Szczęsny zachował się po prostu jak ojciec.

To jest bardzo mocno wyolbrzymione, że Wojtek "tak pięknie" się zachował. Zachował się dokładnie tak samo, jak na co dzień. Po prostu jest dobrym tatą, normalnym tatą (...). Nawet nie wiem, jak miałby inaczej się zachować. To jego ukochany synek - dodała.

Marina ujawniła też kulisy tego wydarzenia. Gdy tylko jej mąż skończył mecz, pomachał jej i poprosił, aby przyprowadziła do niego syna.

Liamek był bardzo zawiedziony. Bardzo chciał, żebyśmy wygrali - przyznała.

Żona i syn Wojciecha Szczęsnego dotarli do Kataru dopiero na ostatni mecz polskiej kadry. Wokalistka wyjawiła, że chcieli znaleźć się na trybunach wcześniej, ale nie było to możliwe ze względu na chorobę Liama. Dodała też, że na mundial nie mogła przylecieć sama, bo nie miałaby z kim zostawić chłopca. Wokalistka uwieczniła także uroczy moment, gdy stęskniony syn wita się z tatą po czasie rozłąki.

Więcej o: