Ewa Bilan-Stoch oprócz tego, że jest żoną skoczka narciarskiego - Kamila Stocha, prężnie rozwija także swoją karierę zawodową. Kobieta jest fotografką, a w ostatnim czasie przygotowywała się do wernisażu własnych prac - zdjęć skoczków narciarskich. W związku z aktywnością zawodową postanowiła zwiększyć swoją aktywność w mediach społecznościowych i stworzyła Q&A na Instagramie. Jeden z internautów skorzystał z okazji i zapytał ją o bolesną rzecz. Odpowiedź fotografki chwyta za serce.
Ewa Bilan-Stoch otrzymała od jednego z fanów pytanie na temat najbardziej emocjonalnej sesji zdjęciowej. Żona znanego skoczka narciarskiego podziękowała za interesujące pytanie i powiedziała wprost, który projekt najbardziej utkwił jej w pamięci ze względów emocjonalnych.
To ciekawe pytanie. Z pewnością Bjorna Einara Romorena. Zdjęcie powstało w jego, dzień po tym, jak zakończył chemioterapię. To był szczególny moment - podkreśliła Ewa Bilan-Stoch.
Zobacz też: Gwiazdy ozdobiły już domy na święta. Przetakiewicz na bogato, a Tusk minimalistycznie. Rozenek zaszalała
Norweski skoczek narciarski mierzył się z poważną chorobą. W 2019 roku stwierdzono u niego chorobę nowotworową, która miała przerzuty na kości kręgosłupa. Bjorn Einar Romoren powrócił do zdrowia, ale Ewa Bilan-Stoch zapamięta tę chwilę na zawsze.
Zagrał w kultowej scenie w "Misiu". Tak dziś wygląda filmowy Robuś
Ekspertki o występie Szemplińskiej na Eurowizji. "Rasowa wokalistka na jarmarku eurowizyjnych straganów"
Eurowizja 2026. Polska w finale? Już wszystko jasne
Donald Trump zwyzywał dziennikarkę. Podczas wywiadu padły skandaliczne słowa
Była gwiazdą "Cześć Tereska" i miała szansę na międzynarodową karierę. Jej życie potoczyło się dramatycznie
Eurowizja usłyszała jej głos, ale twarzy wciąż nie pokazuje. Za tym wyborem stoi osobisty dramat
Eurowizja 2026. Burza po występie Szemplińskiej. W komentarzach się dzieje
Wykryła nowotwór po materiale w "Dzień dobry TVN". "Nie miałam dolegliwości. Miałam wrażenie, że to pomyłka"
Pokaz mody Schreiber w Sejmie. Stylistka złapała się za głowę