Sylwia Bomba ofiarą oszustów matrymonialnych. Szybko zareagowała

Sylwia Bomba zaprzeczyła, jakoby szukała na Tinderze miłości pod zmienionym imieniem. Wyszło na jaw, że już po raz kolejny ktoś bezprawnie przywłaszczył sobie jej zdjęcia.

Sylwia Bomba, najbardziej znana z popisów w "Gogglebox. Przed telewizorem" oraz w "Tańcu z Gwiazdami" dorobiła się ponad 800 tys. fanów na Instagramie. Kwidzyniance koleżanki z branży mogą pozazdrościć wyniku, przebiła bowiem niejedną aktorkę czy piosenkarkę z dorobkiem. 36-latka jednak poznała już dobrze także te ciemniejsze strony internetowej popularności. Teraz, gdy buduje dom, a stresy z tym związane sprawiają, że niekiedy puszczają jej nerwy i pojawiają się łzy, z pewnością chciałaby zaznać spokoju. Nic z tego. Żartownisie z Tindera wzięli ją na celownik. 

Nowe związki dawnych partnerów gwiazdNowe związki dawnych partnerów gwiazd

Zobacz wideo Jak często trenuje Sylwia Bomba? "Codziennie!"

Sylwia Bomba ogłasza, że nie ma nic wspólnego z kontem z Tindera

Celebrytka opublikowała na InstaStories screen z Tindera, przedstawiający zdjęcie jej samej. Wygląda na to, że "pożyczono" sobie jej fotografię. Oszuści często podbierają zdjęcia atrakcyjnych kobiet, nawet tych znanych, celem wypromowania nowo utworzonego konta albo po prostu, dla nieśmiesznego żartu. To oczywiście nielegalne i na domiar złego wprowadzające w błąd - wszak można by uznać, że konto prowadzi telewizyjna gwiazdka. Wiadomo jednak, że mama małej Antosi od pewnego czasu jest szczęśliwie zakochana i raczej nie ma czego szukać w aplikacjach randkowych. 

Zdjęcia Sylwii Bomby znajdziecie w galerii w górnej części artykułu

Bomba padła jednak ofiarą złodziei zdjęć i została podpisana jako "37-letnia Anita":

Po raz kolejny ktoś ukradł moje zdjęcia i wstawił na Tindera. To nie ja. To kradzież i fake - napisała zdegustowana. 

InstaStories Sylwii BombyInstaStories Sylwii Bomby sylwiabomba/Instagram

Christina Aquilera Honorata SkarbekOne serio to powiedziały. 10 najgłupszych tekstów gwiazd

Zdjęcie, które wykorzystano, przedstawia ją w zmysłowej pozie, odkrywającą kilka skrawków ciała. Ujęcie jest korzystne, nic dziwnego, że komuś się spodobało. Szkoda tylko, że jakby aż za bardzo.

Trudno się też dziwić Bombie, że cała sytuacja ją rozeźliła. Ufamy, że w przyszłości uniknie tego rodzaju przykrych niespodzianek.

Zdjęcia Sylwii Bomby znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.

Więcej o: