Mama Patryka Vegi nie wiedziała o jego uzależnieniu. "Ja to wszystko kupowałam"

Mama Patryka Vegi otworzyła się na temat problemów syna z uzależnieniem od używek. Jak przyznała, długo nie wiedziała o jego zmaganiach.

Patryk Vega jest w trakcie promocji filmu autobiograficznego "Niewidzialna wojna". Jednym z wątków dzieła jest uzależnienie reżysera od narkotyków. Okazuje się, że matka twórcy długo nie wiedziała o problemach syna. Jak wspominała w ostatnim wywiadzie, naiwnie podchodziła do wszelkich tłumaczeń syna. 

Zobacz wideo "Niewidzialna wojna" - zwiastun autobiograficznego filmu Patryka Vegi

Mama Patryka Vegi nie wiedziała o jego uzależnieniu

Ewa Krzemieniecka wyznała na łamach "Faktu", że choć od zawsze miała mocną więź ze swoim synem, to gdy w jego życiu pojawiły się używki, niczego nie zauważyła.

O tej mrocznej stronie Patryka to ja za dużo nie wiedziałam. On się wyprowadził ode mnie jak miał 20 lat. Nawet kiedy jak zbity pies dzwonił do mnie po narkotykach, to nie byłam w stanie tego w ogóle wyczuć i zauważyć.

Pani Ewa wspomina, że najczęstszym tłumaczeniem syna było przepracowanie. Nie wzbudzało to w niej większych podejrzeń.

Patryk zasłaniał się tym, że jest ciągle zmęczony pracą. Gdy nawet słyszałam kiepski głos, to tłumaczył to tym, że mało spał w nocy albo że go boli kręgosłup po wypadkach samochodowych. Ja to wszystko kupowałam - mówi matka Vegi.

Dziś Patryk Vega ma mieć za sobą problemy z używkami. Może też liczyć na wsparcie matki, która jest przy jego boku nawet w najtrudniejszych chwilach. Ewa Krzemieniecka zdradziła, że reżyser dziś prowadzi zdrowy tryb życia.

Na szczęście Patryk w pewnym momencie mi zaufał i mi się zwierzył. To mój ogromny sukces. Nawet jak mówił o najgorszych rzeczach, jak np. te narkotyki, to wiedziałam, że to już było i nie ma co tego roztrząsać. Błagałam tylko, by nie robił znowu tych samych błędów. Na szczęście udało mu się przejść ogromną przemianę i od lat żyje bardzo zdrowo. Już jest super - mówi Ewa Krzemieniecka.

Widzieliście nowy film Patryka Vegi?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.