Anna Tatarska odpowiada Annie Wendzikowskiej. "Z prawdą to nie ma nic wspólnego" [PLOTEK EXCLUSIVE]

Anna Wendzikowska zarzuciła Annie Tatarskiej nielojalność. Jak twierdzi, mówiła jej o nieprzyjemnościach związanych z pracą w TVN, a ona potem to wykorzystała. - Komentowanie całej sytuacji wydaje mi się jałowe - odpowiada następczyni dziennikarki w "Dzień dobry TVN".

1 października Anna Wendzikowska opublikowała post na Instagramie, w którym poinformowała o nieprawidłowościach w czasie pracy w "Dzień dobry TVN". Przyznała też, że spotkała ją dosyć niemiła sytuacja ze strony nowej zastępczyni - Anny Tatarskiej. Wendzikowska miała za złe koleżance, że wykorzystuje jej niepewną sytuację w pracy i bierze wywiady, które z powodu niechęci współpracowników jej nie przypadały. "[Tatarska to - przyp. red.] kobieta, która tak mocno na każdym kroku podkreśla swój feminizm i szczyci się swoją prawością i walką o wartości i robi coś takiego - totalna hipokryzja" - napisała Wendzikowska. Teraz jej następczyni w TVN odniosła się do sprawy. 

Zobacz wideo Anna Wendzikowska o mężczyznach niskiego wzrostu. "Mówiłam, dlaczego Tom Cruise mnie nie przekonuje jako bożyszcze Hollywood"

Doda Martyna WojciechowskaPolskie gwiazdy na odważnych okładkach. Wojciechowska żałuje, a Mucha wręcz przeciwnie

Anna Tatarska nie chce komentować słów Anny Wendzikowskiej. "Jestem skazana na porażkę" 

Anna Tatarska przyznała, że nie chce wikłać się w medialny konflikt z Anną Wendzikowską. Jednocześnie w rozmowie z Plotkiem sugeruje, że zupełnie inaczej widzi sytuację, którą opisuje była dziennikarka TVN. Z jej słów można wywnioskować, że nie bierze na siebie winy. 

Długo już pracuję w mediach i wiem, że w dzisiejszych czasach o tym, kto ma rację, rozstrzyga liczba followersów, bez względu na to, jaka jest prawda - a z prawdą powyższe Instastories nie mają nic wspólnego (poza printscreenem). Także w tej potyczce jestem z góry skazana na porażkę. Komentowanie całej sytuacji wydaje mi się jałowe - może tylko doprowadzić do niepotrzebnej eskalacji - powiedziała w rozmowie z Plotkiem.

Wendzikowska wcześniej pokazała sms-y wymieniane z Anną Tatarską. Życzyła jej powodzenia podczas pracy w TVN, jednak dziwiła się, że zdecydowała się na to po wszystkim, co wcześniej mówiła jej była prowadząca.

Wielokrotnie mówiłam jej o przykrych sytuacjach, które mnie spotykały. Współpraca z nią jako dziennikarzem zewnętrznym była kolejną próbą zmuszenia mnie do odejścia. Moje producentki nieoficjalnie (ale wracało to do mnie) mówiły wszystkim, z którymi współpracowałam, żeby nie proponowali mi wywiadów, bo jedyną gwarancją emisji jest to, żeby to przechodziło przez nie. Po czym dawały te wywiady A. Tatarskiej - napisała Wendzikowska.

Tomasz Lis, Bogdan RymanowskiLosy byłych prezenterów "Faktów" potoczyły się bardzo różnie

Myślicie, że odpowie na wypowiedź Tatarskiej? 

Zobacz też: Wendzikowska ujawniła mobbing w TVN. Woźniak-Starak wspiera koleżankę. "Zawsze będę ci wdzięczna"

Więcej o: