Jan Borysewicz o transpłciowym wnuku. "Dlaczego ma się męczyć w obcej skórze?"

Jan Borysewicz zdobył się na szczerość i opowiedział o relacji z transpłciowym wnukiem Aleksem. Rodzina ofiarowała chłopakowi ogrom wsparcia, kiedy poddał się operacji korekty płci.

Jan Borysewicz, jeden z założycieli Lady Pank, swego czasu zapracował na opinię naczelnego skandalisty polskiego show-biznesu. Przed laty głośno było m.in. o jego alkoholowych ekscesach, niewybrednym słownictwie, jakim raczył publiczność i dziennikarzy, czy problemach z prawem. 67-letni dziś muzyk zdecydowanie zmienił jednak rockandrollowy styl życia, ale nadal przypomina o sobie w mediach. Ostatnio ukazała się biografia wirtuoza gitary, zatytułowana "Mniej obcy", napisana we współpracy z Marcinem Prokopem

Książę HarryKsiążę Harry kończy 38 lat. Pamiętacie, jak bawił się nago w Las Vegas?

Zobacz wideo Najgłośniejsze skandale polskiego show-biznesu

Jan Borysewicz o relacji z wnukiem

Jan Borysewicz nie ukrywa, że jedno z jego wnucząt jest osobą transpłciową. Dorosły już Aleks, urodzony jako Sara, przeszedł trudny proces korekty płci. Na szczęście jego bliscy, łącznie z dziadkiem, wykazali się zrozumieniem.

Uważam, że jeżeli ktoś ma silne pragnienie, żeby uzgodnić płeć, to znaczy, że tego realnie potrzebuje, to naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze? Śmieję się tylko czasami, że jeszcze niedawno, gdy Aleks dzwonił, to wyświetlało mi się imię, pod którym wcześniej go znaliśmy, bo nie zmieniałem opisu w telefonie. Dopiero niedawno Aleks przyjechał do mnie na koncert i wypiliśmy później po drinku - wyznał muzyk w książce "Mniej obcy".

Zdjęcia Jana Borysewicza znajdziecie w galerii w górnej części artykułu

Wcześniej Aleks wiele wycierpiał, ale teraz wiele wskazuje na to, że jego życie wskoczyło wreszcie na właściwe tory. Rodzina zauważa przemianę mentalną. Zdaniem legendy Lady Pank to jeszcze nie koniec, bowiem społeczeństwo musi przejść jeszcze daleką drogę:

Widziałem przez lata, że nie był zbyt szczęśliwym człowiekiem, ale kiedy spotkałem go po korekcie płci, nagle jakby ktoś z tej osoby zdjął wielki ciężar. Uważam, że takich decyzji nie powinno się blokować, ale strasznie dużo ludzi jest niewyedukowanych i to jeszcze zajmie lata, żeby większość dorosła do pewnych spraw - zaznaczył Borysewicz.

Steczkowska pomyliła miasta, Mandaryna dała 'show' a Lesz została upokorzona. Co jeszcze wydarzyło się w Operze Leśnej?Sopot Festival obfitował we wpadki. Steczkowska pomyliła miasta

Trudno się z nim nie zgodzić. 

Zdjęcia Jana Borysewicza znajdziecie w galerii w górnej części artykułu.

Więcej o: