Ania Karwan kupiła córce psa z hodowli. "A nie ze schroniska?". Tłumaczy się oburzona

Ania Karwan pochwaliła się w mediach społecznościowych psem, którego kupiła dla córki. W komentarzach pojawiło się sporo zarzutów, że nie jest to pies ze schroniska. Artystka stanowczo odpowiedziała.

Ania Karwan to wokalistka, która w ostatnich latach zdobyła sporą popularność. Jej debiutancki album okazał się sukcesem, a wkrótce ukaże się druga płyta. W mediach społecznościowych artystka dzieli się także swoim życiem prywatnym, gdzie opowiada o wychowaniu swojej córki Oliwii. Ostatnio zdecydowała się jej kupić psa z hodowli. Dziewczynka otrzymała owczarka australijskiego. W sieci pojawiło się wiele negatywnych komentarzy. Wokalistka zareagowała.

Zobacz wideo Ania Karwan miała już dwie kontuzje w "Tańcu z gwiazdami"

Ania Karwan reaguje na negatywne komentarze w sieci: To jest hejt 

Ania Karwan udostępniła na Facebooku pierwsze zdjęcia córki z psem. Zaznaczyła, że Oliwia długo starała się, żeby go dostać. 

W miniony piątek Olinia wróciła z zielonej szkoły, a w domu czekał na nią pies. Marzyła o tym kilka lat, a ostatnie miesiące starała się o niego, wypełniając wszystkie obowiązki, na jakie się umówiłyśmy. Każdego dnia przez dwa miesiące wychodziła rano na dziedziniec z pustą smyczą, pilnowała porządków. (...) Piesek nie był nagrodą, zabaweczką, ale spełnieniem marzeń. Weszła do domu, a drzwi otworzył jej Kokos. Piszę wam to, bo radość i wzruszenie tej mojej małej dziewczynki rozwaliły mnie na łopatki. To coś w oczach, kiedy twoje marzenia realizują się poprzez pracę, cierpliwość i wiarę - to jest najpiękniejsza rzecz ever - napisała Ania Karwan.

Radość piosenkarki została jednak zmącona przez negatywne komentarze, które ukazały się w sieci. Internautom nie spodobało się, że pies jest z hodowli, a nie ze schroniska. 

Uważam, że jako osoba publiczna i artystka powinnaś promować pomoc najbiedniejszym, czyli psom ze schronisk. To, co dzieje się w tym kraju jeżeli chodzi o bezdomność, woła o pomstę do nieba. I dzieci trzeba uczyć, że obok nas jest też zwierzę, które już ktoś kiedyś kochał, ale już go nie chce.
A piesek ze schroniska? Bo tak gwiazdy promują pomaganie pieskom ze schronisk, tylko że same później kupują rasowego z hodowli.
Szkoda, że psiak kupiony, a nie adoptowany. To też wielka nauka dla dzieciaczków. Zwłaszcza w czasach, gdy bezdomność zwierząt rośnie ogromnie, i tak wiele psich i kocich istnień jest skazanych na życie za kratami. Tak czy inaczej, powodzenia - to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod postem Ani Karwan.
 

Negatywne komentarze dotknęły wokalistkę. Postanowiła odnieść się do nich na InstaStories. 

Nigdy w życiu nie widziałam, żeby kobiety były w stanie w tak nieludzki sposób oceniać drugą kobietę. (...) Obrzucanie inwektywami i wypisywanie w prywatnych wiadomościach i komentarzach jest hejtem oraz przemocą wirtualną - oświadczyła Ania Karwan.

Dodała także, że jej decyzja o posiadaniu szczeniaka z hodowli była przemyślana, chociaż nie wyjawiła konkretnie, dlaczego nie chciała zaadoptować psa ze schroniska. 

Moja decyzja dotycząca posiadania szczeniaka z hodowli ma swój konkretny powód i tym powodem nie muszę się z nikim dzielić. Jestem dojrzałą, dorosłą, odpowiedzialną mamą - dodała Ania Karwan.

Zgadzacie się? 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.