Jacek Kurski po siedmiu latach w TVP opuszcza fotel prezesa. Jak sam wyznał w pożegnalnym wpisie na Twitterze, zostawia telewizję publiczną "u szczytu potęgi i wspaniałą jak nigdy". Rada Mediów Narodowych na jego zastępcę wybrała Mateusza Matyszkowicza, nazywanego "hipsterem prawicy".
Mateusz Matyszkowicz pochodzi z Żywca i jest absolwentem filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Po studiach, w latach 2005-2007 był współpracownikiem swojego wykładowcy prof. Ryszarda Legutki (PiS). Zanim pojawił się w mediach, został redaktorem "Frondy Lux", kwartalnika zajmującego się kulturą.
W 2016 roku Jacek Kurski powołał go na stanowisko szefa TVP Kultura. Przyjmując stanowisko, jasno zadeklarował, że kanał nie będzie elementem politycznej rozgrywki.
Na antenie TVP Kultura powinno nastąpić coś w rodzaju zawieszenia broni. Zostawmy na boku porównywanie do moczarowców i Gomułki, zawieśmy rzucanie obelg w "moherów", "resortowych" i "pisiorów". Kultura polska jest ważniejsza - mówił w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej".
W TVP Kultura prowadził program "Chuligan literacki". Kiedy objął stanowisko, pojawił się artykuł o nim w tygodniku "Polityka". W tekście przytoczono wypowiedź jego kolegi ze studiów, który określił Mateusza Matyszkowicza jako "ekstrawaganckiego konserwatystę".
Inteligentny, raczej introwertyczny, był kpiarzem ze specyficznym poczuciem humoru. Jasno określał się jako wierzący katolik, ale dobrze się z nim dogadywałem, choć dość ostentacyjnie wyrażałem wówczas ateizm. Już wtedy Mateusz był konserwatystą nieco ekstrawaganckim - wyznał.
Jego historia z telewizją publiczną miała już kilka ważnych etapów. W czerwcu 2017 roku objął stanowisko prezesa TVP1, które sprawował zaledwie do 2018 roku. Odszedł, bo został wicedyrektorem ds. repertuaru Biura Programowego. Od 2019 jest też członkiem zarządu Telewizji Polskiej.
Mówiono, że lubi przesiadywać na warszawskim Placu Zbawiciela, za co poważnie podpadł narodowcom. Z Dawidem Wildsteinem, Piotrem Pałką i Samuelem Pereirą nazywani byli "hipsterami prawicy". To określenie przełamać wizerunek stereotypowego prawicowca.
W ankiecie dla portalu "histmag.org" udzielił kilka osobliwych odpowiedzi na zadane mu pytania. Wyznał, że gdyby mógł wybrać epokę, w której chciałby żyć, zdecydowałby się na średniowiecze.
W jakiej epoce i miejscu chciałby pan żyć? Teraz albo w średniowieczu. Jeśli w średniowieczu, to w Paryżu jako bakalarz na uniwersytecie - odpowiedział.
Zapytany o, to kim lub czym chciałby być, także udzielił zaskakującej odpowiedzi.
Kim albo czym chciałby pan być? Wieżą Eiffela - stwierdził przekornie.
W ankiecie przyznał, że jego największa wada to rozpusta, a w ludziach najbardziej ceni roztropność. W krótkiej biografii kreślono go jako hodowcę ziół i pomidorów. Prywatnie jest ojcem czwórki dzieci, które jak sam przyznał, edukowane są w domu. Z rodziną mieszka na skraju puszczy.
Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony.
Zobacz też: Doda zadzwoniła do żony Jacka Kurskiego. Takiej reakcji się nie spodziewała [PLOTEK EXCLUSIVE]
Kabaret Ani Mru-Mru odwołuje występy. Wydano oświadczenie
Chorosińska prawi o rodzinie, a internauci się zagotowali. Natychmiast wytknęli jej hipokryzję
Senyszyn zrobiła ranking byłych pierwszych dam. "Specjalnie się nie starały"
Maciej Pela zdradził plany na ferie zimowe. Przygotował dla córek wyjątkowe atrakcje
Nagle wybiegł przed Nawrockim. Prezydent nie ukrywał zaskoczenia. "Nie będziemy dzisiaj sami"
Nawrocka zawitała do butiku Przetakiewicz. Projektantka wprost o jej zachowaniu
Nawrocki w Londynie mówił po angielsku. Specjalistka nie ma wątpliwości, czy zrobił postępy
Rok 2016: Lewa eksperymentowała ze stylem. Rogacewicza nie poznałaby wtedy nawet Bożenka z "Klanu"
Wiadomo, jak syn Mgleja zwraca się do Roksany Węgiel. To wiele mówi o ich relacjach