Podbiła serca widzów w pierwszej części "Top Gun". McGillis jest teraz nie do poznania

Kelly McGillis była jedną z największych gwiazd pierwszej części "Top Gun". Po latach od premiery filmu aktorka zrezygnowała z blasku fleszy.
Kelly McGillis i Tom Cruise
Fot. 'Top Gun'

"Top Gun" był jednym z największych hitów kina lat 80. Film z udziałem Toma Cruise'a, Vala Kilmera i Meg Ryan podbił serca widzów na całym świecie. To właśnie za jego sprawą karierę rozkręciła również Kelly McGillis - filmowa Charlotte Blackwood. Ku zaskoczeniu fanów, aktorki zabrakło w obsadzie kontynuacji produkcji w 2022 roku. Jak wiemy, w ostatnich latach McGillis dba o swoją prywatność i rzadko udziela się medialnie.

Zobacz wideo "Top Gun: Maverick". Tom Cruise wymiata w nowym zwiastunie sequelu hitu z lat 80.

Tak po latach wygląda Kelly McGillis. Nie liczyła na powrót do drugiej części "Top Gun"

Brak McGillis w drugiej części "Top Gun" zasmucił fanów. Jak się okazało, sama aktorka nie liczyła na powrót do serii, lecz było jej przykro, że nawet jej tego nie zaoferowano. - Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze mnie zatrudni. Już nie chcę poświęcać tego, kim jestem, dla kariery - komentowała gwiazda, odnosząc się również do tego, że nie wygląda już tak, jak podczas nagrywania pierwszej części filmu. - Jestem stara, gruba i wyglądam na swój wiek. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi - stwierdziła ze smutkiem McGillis w rozmowie z "Entertainment Weekly".

Aktorka postawiła na naturalny wygląd. Na jej głowie blond zastąpiły siwe włosy. Nie korzysta też z medycyny estetycznej. - Wolę czuć się pewnie we własnej skórze, być sobą w moim wieku, niż skupiać się na tych wszystkich innych rzeczach - wyznała niegdyś w wywiadzie. Choć nie pojawia się już w nowych produkcjach, wciąż działa w branży artystycznej. McGillis wykłada obecnie na Asheville School of Film, ucząc fachu nowe pokolenia aktorów. 

Nie tylko Kelly McGillis zabrakło w drugiej części "Top Gun"

Przypomnijmy, że prócz McGillis na ekranach kinowych w 2022 roku zabrakło również m.in. Meg Ryan, Toma Skerritta oraz Michaela Ironside'a. Jak się okazało, reżyser chciał w drugiej części filmu postawić przede wszystkim na nowych bohaterów. - Nie były to historie, którymi chcieliśmy się zajmować. Nie zależało nam na tym, aby wszystkie wątki nawiązywały do przeszłości. Bardzo ważne było dla mnie wprowadzenie nowych postaci - podkreślił w rozmowie z "Insiderem" Joseph Kosinski. Co ważne, w planach jest również powstanie trzeciej części "Top Gun". Nie ujawniono dotychczas, kto miałby w niej jednak zagrać.

Więcej o: