Jarosław Kaczyński jeszcze nie wyszedł, a przy aucie zrobiło się gorąco. Pojawiły się iskry

Jarosław Kaczyński miał problem z autem. Podczas próby uruchomienia rozładowanego akumulatora spod maski posypały się iskry. Co więcej wiadomo o zdarzeniu?
Jarosław Kaczyński
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Jarosław Kaczyński, prezes PiS i jeden z najważniejszych polityków w kraju, znów znalazł się w centrum zainteresowania mediów. Tym razem nie za sprawą swoich śmiałych wypowiedzi. Głośno zrobiło się nie tylko o jego przesłuchaniu w charakterze świadka w sprawie tzw. dwóch wież. Przed budynkiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie doszło bowiem do nieoczekiwanej sytuacji z samochodem, którym miał odjechać. Relacje z tego zdarzenia szybko obiegły polskie media.

Zobacz wideo Polacy wybierają przystojnego polityka

Jarosław Kaczyński miał odjechać tym samochodem. Doszło do awarii 

Samochód, którym miał odjechać Jarosław Kaczyński, przez kilka godzin pozostawał w gotowości. W pewnym momencie okazało się jednak, że pojawił się problem z uruchomieniem pojazdu. Kierowca szybko przystąpił do działania i sięgnął po kable rozruchowe, które miał w bagażniku, co relacjonuje "Fakt".

Aby przywrócić auto do pełnej sprawności, na miejsce podstawiono drugi samochód. To właśnie z jego pomocą próbowano uruchomić pojazd. Podczas całej operacji spod maski zaczęły wydobywać się iskry, co zwróciło uwagę osób znajdujących się w pobliżu. Według informacji medialnych przyczyną mogło być nieprawidłowe podłączenie przewodów rozruchowych. W takiej sytuacji może dojść do iskrzenia, a nawet zwarcia, dlatego podczas korzystania z kabli konieczne jest zachowanie szczególnej ostrożności i właściwe podłączenie biegunów akumulatora.

Jarosław Kaczyński mógł odetchnąć z ulgą. Problemy z autem ostatecznie udało się rozwiązać

Ostatecznie cała sytuacja zakończyła się bez większych komplikacji. Po kilku próbach udało się uruchomić samochód, który wcześniej sprawiał problemy, dzięki czemu pojazd ponownie był gotowy do drogi. Awaria okazała się więc jedynie chwilową przeszkodą, a problem został rozwiązany jeszcze przed odjazdem. W efekcie Jarosław Kaczyński mógł bez przeszkód opuścić teren prokuratury. Choć cała akcja trwała stosunkowo krótko, wzbudziła zainteresowanie osób znajdujących się w pobliżu, zwłaszcza że podczas prób uruchomienia auta spod maski pojawiły się iskry.

Więcej o: