Treść rozmowy księżnej Diany i jej kochanka poznała cała Wielka Brytania. To pogrążyło małżeństwo z księciem Karolem

Mija 30 lat od czasu słynnej afery "Squidgygate", której główną bohaterką była księżna Diana. Nagranie prywatnej rozmowy Lady Di z kochankiem wstrząsnęło Wielką Brytanią.

Księżna Diana była nazywana królową ludzkich serc. Brytyjczycy uwielbiali ją za bijące od niej ciepło, dobroć i nieschodzący z twarzy uśmiech. W 1992 roku Lady Di została bohaterką skandalu, któremu nadano miano "Squidgygate". Do mediów wyciekło nagranie prywatnej rozmowy księżnej, która żaliła się rodzinę królewską. Niektóre teorie głoszą, że w sprawę zamieszany był brytyjski wywiad.

Zobacz wideo 5 nieznanych faktów z życia księżnej Diany

Treść rozmowy księżnej Diany i jej kochanka poznała cała Wielka Brytania. "Squidgygate" pogrążyła małżeństwo Lady Di

"Squidgygate" to jedna z najgłośniejszych afer z udziałem rodziny królewskiej. Treść prywatnej rozmowy między księżną Dianą a jej kochankiem wywołała ogromne poruszenie w całej Wielkiej Brytanii. Lady Di skarżyła się przyjacielowi na swoje życie. Wyznała, że nie jest szczęśliwa u boku męża. Narzekała także, że Windsorowie źle ją traktują. Para rozmawiała także na bardzo przyziemne tematy, takie jak serial "Eastenders", horoskopy czy przyjęcia towarzyskie. Domniemanym kochankiem księżnej Walii miał być James Gilbey, alkoholowy potentat. Afera wzięła swą nazwę od słowa "squidgy", co w wolnym tłumaczeniu oznacza "przytulankę". Tak pieszczotliwie zwracał się do Diany jej przyjaciel.

Autorem nagrań miał być emerytowany pracownik banku, który pasjonował się radioodbiornikami. Cyril Reenan w ramach hobby rejestrował prywatne rozmowy obcych ludzi, które potem odsłuchiwał wraz z żoną. Kiedy zorientował się, że przypadkiem udało mu się nagrać księżną Walii, skontaktował się z dziennikarzami. Zanim nagrania zostały upublicznione, reporterzy przez lata je weryfikowali. Rozmowa miała miejsce w Sylwestra 1989 roku, a dziennik "The Sun" zdecydował się jednak na publikację dopiero 23 sierpnia 1992 roku. Uruchomiono nawet specjalną linię telefoniczną, dzięki której każdy, kto zapłacił 40 pensów, mógł odsłuchać całość.

Wyciek nagrania był ogromnym ciosem dla rodziny królewskiej. Z rozkazu królowej wszczęto dogłębne śledztwo, które miało dostarczyć szczegółowych informacji na temat winnych skandalu. Pojawiły się nawet sugestie, że za sprawą stoi brytyjski wywiad, a nie przypadkowy radioamator. Próbowano także forsować wersję, że nagranie spreparowano. Szefowie tajnych służb stanowczo zaprzeczyli jednak tym doniesieniom.

"Squidgygate" nie były pierwszym ciosem wymierzonym w Windsorów. Prawdziwy obraz małżeństwa Karola i Diany został wcześniej zdemaskowany w książce Andrew Mortona. Para książęca jeszcze przez jakiś czas starała się odbudować nadszarpniętą reputację, jednak w grudniu 1992 roku ostatecznie ogłosiła separację.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.