Trzeci dzień sopockiego festiwalu odbył się pod hasłem #Zawsze razem, a stacja TVN świętowała swoje 25-lecie. Na scenie Opery Leśnej zaproszeni artyści zaprezentowali znane utwory w nowych aranżacjach i odsłonach. Wybrzmiał kultowy utwór "I Will Be There For You", który z pewnością znają nie tylko zagorzali fani serialu "Przyjaciele". Piosenkę wykonał zespół Pectus, ale ku zdziwieniu internautów, wokaliści nie dźwignęli tego wykonu. Zarzucono im słabą znajomość języka angielskiego i nieczysty śpiew.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sopot Festival obfitował we wpadki. Steczkowska pomyliła miasta, a Lesz została upokorzona
Zespół Pectus cieszy się wielką renomą, ale trzeciego dnia sopockiego festiwalu nie zachwycił widzów. Muzycy zmierzyli się z doskonale znaną piosenką "I will be there for You", która nie należy do najłatwiejszych utworów pod względem wokalnym.
Takiej wersji zespołu Pectus nie znaliśmy! Chłopaki wykonali utwór z serialu "Friends" (TV Show) - "I will be there for You" - czytamy.
Pod postem TVN na Facebooku zawrzało. W komentarzach internauci nie ukrywali zawodu. Zarzucili wokalistom "beznadziejne wykonanie piosenki" z serialu "Przyjaciele". Pojawiły się głosy, że muzycy zaśpiewali "jak nie Pectus".
Świetnie wyszło jak na marne karaoke.
Chyba jednak coś do końca nie wyszło jak powinno. Wydawało mi się, że fałszowali.
Zmasakrowali niestety piosenkę z "Przyjaciół". Szkoda, bo kultowy serial i piosenka. Zespół też niczego sobie, a słuchało się strasznie - czytamy.
A wam, jak się podobało wykonanie zespołu Pectus?
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Restaurator żałuje udziału w "Kuchennych rewolucjach". Padły mocne słowa
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Miszczak "otworzył puszkę Pandory". Ekspertka tłumaczy, dlaczego mógł zrobić to właśnie teraz
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Pokazali, co zrobiła Meghan podczas wizyty w Australii. Internauci rozjuszeni
Kossakowski wybrał życie z dala od show-biznesu. Tym się dziś zajmuje 54-latek
Gessler publikuje zdjęcia, które wcześniej usunęła. "Legendy o piciu wyssane z palca"
Marcin Hakiel przyznał, że stracił prawo jazdy. Wyjawił, jak do tego doszło