Dariusz Opozda przedstawia swoją wersję wydarzeń i w ostrych słowach atakuje córkę

Ojciec Joanny Opozdy, Dariusz Opozda, opublikował w mediach społecznościowych oświadczenie ws. chrztu wnuka. Nie powstrzymał się również od oskarżeń, które wystosował w stronę własnej córki.

Antek Królikowski i Joanna Opozda rozpoczęli kolejną medialną kłótnię. Zaczęło się od zdjęć aktora w towarzystwie mamy, Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej, którzy bezczynnie czekali pod kościołem. Tego dnia miał odbyć się chrzest Vincenta, a Joanna Opozda rzekomo bardzo późno poinformowała o miejscu uroczystości, a następnie o jej odwołaniu. Zrobiła to, ponieważ według jej wiedzy, to były partner zaprosił na ceremonię ojca aktorki, Dariusza Opozdę, który kilka miesięcy temu strzelał w kierunku Królikowskiego oraz rodziny Joanny. W sieci pojawiło się już oświadczenie skłóconych rodziców, a swoje trzy grosze postanowił dorzucić także sam Dariusz Opozda.

Zobacz wideo Opozda o stresie po ciąży

Dariusz Opozda w ostrych słowach atakuje córkę

Ojciec Joanny Opozdy twierdzi, że nie został zaproszony na chrzest przez Antka Królikowskiego, a co więcej - w ogóle nie zamierzał się na niej pojawić. Dodał również, że nie kontaktował się z paparazzi.

W związku z zaistniałą aferą medialną, oświadczam, że nie zostałem zaproszony przez nikogo na chrzest Vincenta. Nie miałem zamiaru w ogóle tam być. Nie kontaktowałem się z Antonim Królikowskim. Nieprawdą jest również, że rzekomo to ja ujawniłem informacje dotyczące szczegółów uroczystości mediom.

Zdradził, że z tego tytułu zamierza wyciągnąć konsekwencje prawne.

Dodatkowo w odniesieniu do publicznego zniesławiania mnie i szargania mojego dobrego imienia przez wiadomą osobę, z którą pozostaję w konflikcie, informuję, że zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne.

To jednak nie koniec. Zupełnie inny ton wypowiedzi pojawił się w opisie posta. Tym razem Dariusz Opozda pozwolił sobie na mniej oficjalne słowa.

Manipulatorka, robi to po to, żeby mieć więcej obserwatorów i więcej zarabiać z reklam na IG. Wciąga mnie chorego, dzięki jej knowaniom, gierkom w swoje prywatne rozgrywki, z którymi nie chcę mieć nic do czynienia (zostałem przez nią skrzywdzony i okaleczony dzięki niej). Protestuję, nie wyrażam zgody na publikowanie fałszywych informacji na swój temat.
 

Możemy mieć tylko nadzieję, że mimo konfliktu, wszystkie strony pamiętają, czyje dobro w tym wszystkim jest najważniejsze.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.