Zawrzało po "Sanatorium miłości". Nowa uczestniczka podzieliła widzów. "Niesmaczne"

W "Sanatorium miłości" pojawiła się nowa uczestniczka - Anna z Sieradza. Po emisji odcinka w sieci zaroiło się od komentarzy. Jak odebrali ją widzowie?
Anna z Sieradza
Fot. Materiały prasowe, 'Sanatorium miłości'/screenshot

Ostatni odcinek "Sanatorium miłości" wywołał mnóstwo emocji. Wszystko za sprawą nowej uczestniczki, która już na wstępie namieszała w programie. Anna z Sieradza na co dzień jest nauczycielką - uczy matematyki, a także egzaminuje uczniów - ósmoklasistów i maturzystów. Decyzja o udziale w matrymonialnym show wcale nie była spontaniczna. Pomysł zrodził się w jej głowie już podczas szóstej edycji. Widać, że kuracjuszka doskonale zna zasady "gry". Po wejściu od razu przyciągnęła uwagę seniorów. Anna wywołała również ogromne poruszenie wśród widzów. 

Zobacz wideo Gwiazdy "Sanatorium miłości" czują presję kamery? Manowska mówi o stresie

"Sanatorium miłości". Widzowie ocenili nową uczestniczkę. "Niefajne trochę wejście" 

Anna z Sieradza bardzo szybko zdobyła sympatię kuracjuszy, co nie spodobało się niektórym seniorkom. Widzowie nie mają wątpliwości, że nauczycielka matematyki nieźle namiesza w programie. "Oj da im Ania wszystkim popalić", "Aniu, dolej oliwy do ognia, to sabat czarownic", "Ta to jest szybciutka", "Szczerze? Bardzo sympatyczna i przebojowa" - komentowali.

Jej energia niestety nie wszystkim przypadła do gustu. "Niesmaczny początek nie przysporzy jej sympatii. Może myśli, że to tak fajnie, nowocześnie całować się po pięciu minutach, ale w widzu nie będzie miała poparcia", "Niefajne trochę wejście miała", "Następna agentka" - czytamy. Sama Anna w rozmowie z TVP przyznała, że wejście do program wcale nie było dla niej łatwe. "Nie odnalazłam się tam od razu. Były już stworzone układy i przyjaźnie, więc czułam duży stres" - mówiła. A wy co myślicie o nowej uczestniczce? 

"Sanatorium miłości". Anna z Sieradza opowiedziała o kulisach zgłoszenia 

W tej samej rozmowie z TVP Anna przyznała, że od początku była ogromną fanką programu. "Obejrzałam wszystkie edycje programu. Pomyślałam, że może sama powinnam spróbować, i wysłałam zgłoszenie" - opowiadała. Od początku mogła liczyć na wsparcie swoich bliskich.

"Zadzwoniłam do córki. Bardzo się ucieszyła. 'Na sto procent się dostaniesz' - dopingowała mnie. Później także koleżanka z pracy, Jagoda, stwierdziła, że to program idealny dla mnie. A dzień przed przyjazdem ekipy telewizyjnej, która nagrywała moją wizytówkę, inna koleżanka, Alicja, uznała, że świetnie nadaję się do telewizji. Odpowiedziałam wtedy z uśmiechem, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby się tam znaleźć. (...) I się udało!" - wspominała.  

Więcej o: