Halsey trzy razy straciła ciążę. Publicznie przyznała, że poddała się aborcji. "Uratowała mi życie"

Amerykańscy artyści w mediach społecznościowych apelują o prawo dostępu do aborcji po zmianach w systemie prawnym. Pod koniec czerwca Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych unieważnił orzeczenie z 1973 roku, na podstawie którego kobiety mogły przerywać ciążę. Halsey zdobyła się na szczere wyznanie i przyznała, że aborcja uratowała jej życie.

Halsey w osobistej odpowiedzi na wyrok Sądu Najwyższego o unieważnieniu wyroku ws. Roe v. Wade z 1973 roku, dotyczącej regulowania prawa do przerywania ciąży, ujawniła, że ma za sobą trzy poronienia. Przyznała, że jedno z nich zakończyło się aborcją. Od czasu wyroku Sądu prawo do wykonywania aborcji zależy od władz stanowych. W niektórych obszarach jest całkowicie zakazane. Wokalistka w emocjonalnym apelu zwróciła uwagę, że możliwość aborcji nie tylko ją ocaliła, ale pozwoliła na spełnienie marzenia o macierzyństwie. 

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kiedyś zachwycali jako mali idole szklanych ekranów. Jak jest dziś? Nie wszyscy dźwignęli ciężar sławy

Zobacz wideo Kidawa-Błońska o aborcji: Kobiety muszą czuć się bezpiecznie

Halsey sprzeciwia się zakazowi do przerwania ciąży. Ujawniła, że aborcja uratowała jej życie

Halsey długo próbowała zrealizować marzenie o powiększeniu rodziny. Artystka i jej partner, Alev Aydin, w lipcu 2021 powitali na świecie syna, któremu dali na imię Ender Ridley Aydin. Jednak zanim mogli sprawdzić się jako rodzice, musieli poradzić sobie z niezwykle trudnymi doświadczeniami. Halsey w rozmowie z vogue.com odniosła się do zmian regulacji prawnych w USA. Przyznała, że została zmuszona do poddania się aborcji po tym, jak poroniła po raz trzeci, a płód zagrażał jej życiu. 

W wyniku jednego z poronień musiałam poddać się aborcji, ponieważ moje ciało nie było w stanie całkowicie samodzielnie przerwać ciąży. Bez odpowiedniej interwencji medycznej groziła mi sepsa. Podczas zabiegu płakałam. Bałam się o siebie i czułam się bezradna. Byłam zdesperowana, aby zakończyć ciążę, która zagrażała mojemu życiu - opowiedziała artystka.

Podkreśliła, że gdyby nie możliwość wykonania aborcji, mogłaby nie mieć szansy na to, by zostać matką. 

Aborcja uratowała mi życie i utorowała drogę dla mojego syna, aby miał swoje. Każda osoba zasługuje na prawo do wyboru. Będę trzymać mojego syna w jednej ręce, a drugą będę walczyć ze wszystkich sił - zauważyła.

Na zakończenie dodała, że jej podejście do aborcji nie zmieniło się, gdy powitała na świecie syna. Jak przyznała, uważa, że każda kobieta powinna mieć prawo wyboru. Wokalistka na koncertach również wyraziła sprzeciw wobec zmieniającego się prawa, wykrzykując: "Moje ciało, mój wybór". Więcej zdjęć znajdziecie w galerii na górze strony. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.