Bruce Willis przygotowywał się do zakończenia kariery. "Wiedział, że ten czas nadejdzie"

Rodzina Bruce'a Willisa przekazała w oświadczeniu, że legendarna gwiazda amerykańskiego kina kończy karierę. Cierpiący na afazję aktor miał długo przygotowywać się do tego momentu.

Więcej o zaburzeniach funkcji mózgu przeczytasz na głównej stronie Gazeta.pl.

Pod koniec marca media obiegła informacja o emeryturze aktora znanego m.in. z "Pulp Fiction". Jak czytamy w oświadczeniu wydanym przez rodzinę, Bruce Willis cierpi na afazję, która zaburza jego funkcje mowy. W środowisku filmowym o problemach zdrowotnych aktora mówiło się od dłuższego czasu, jednak on sam publicznie nie poruszał tego tematu. Jak się jednak okazuje, Willis doskonale zdawał sobie sprawę ze swojego stanu zdrowia, a nawet przygotowywał się do momentu, w którym nie będzie mógł już pracować.

Zobacz wideo Z sitcomów na oscarowe gale. Kariery genialnych aktorów czasami zaczynają się w telewizji

Bruce Willis przygotowywał się do zakończenia kariery

Jak czytamy na portalu Page Six, Willis dążył do tego, aby finansowo zabezpieczyć przyszłość swoją i rodziny.

Bruce przygotowywał się na ten moment od dłuższego czasu. Wiedział, że nadejdzie ten czas, kiedy jego zdrowie pogorszy się i nie będzie już miał zdolności do zarabiania takiej ilości pieniędzy, jak dawniej - podaje informator Page Six.

Aktor miał konsekwentnie sprzedawać swoje nieruchomości, aby dążyć do jak największego uproszczenia swojego życia. Chciał być przede wszystkim jak najbliżej swojej rodziny.

Zdał sobie sprawę, że ostatecznie nie będzie potrzebował tak wielu nieruchomości, a zamiast tego będzie chciał żyć w bezpiecznym miejscu, po prostu w otoczeniu swojej najbliższej rodziny. Patrząc na to, jak w ostatnich latach wyprzedawał apartamenty, nie ulega wątpliwości, że przygotowywał się do uproszczenia swojego życia - czytamy.

Na afazję, której źródłem jest uszkodzenie części mózgu odpowiedzialnej za język, cierpią również inne gwiazdy związane z aktorstwem. Więcej o chorobie pisaliśmy pod tym adresem.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.