Lucyna Malec boi się o przyszłość chorej córki. "Brakuje mi pomysłu na to, co będzie dalej"

Lucyna Malec przez lata nie mówiła o chorobie Zosi. Teraz szczerze dzieli się obawami w kontekście przyszłości, bo niepełnosprawność córki sprawia, że żyją w niepisanej zależności.

Więcej na temat osobistych zwierzeń gwiazd przeczytasz na Gazeta.pl.

Lucyna Malec z "Na Wspólnej" po narodzinach córki została z nią sama. Nie wiedziała, jak opiekować się Zosią - wszystkiego musiała się nauczyć, zrozumieć i poradzić bez pomocy innych. Dopiero sześć lat temu przyznała w mediach, że dziewczynka jest niepełnosprawna. Obecnie jednak szczerze rozmawia na temat rozterek względem dorastania 23-latki. W ostatnim wywiadzie przyznała, że boi się, bo "nie ma dla córki pomysłu na przyszłość". 

Zobacz wideo Brutalna historia, która wstrząsnęła Hollywood. Sharon Tate, żonę Romana Polańskiego, spotkała tragedia

'Bulionerzy': Michał Filipiak, Piotr Skarga, Lucyna Malec, Katarzyna AnkudowiczOlo z "Bulionerów" zagrał w nowym filmie i bardzo się zmienił. Michał Filipiak schudł i zapuścił zarost. Ciężko go teraz poznać

Lucyna Malec boi się o przyszłość córki

Lucyna Malec ma obawy dotyczące tego, jak będzie wyglądała przyszłość córki. Wie, że sama się starzeje i jest jedyną osobą, która rozumie i zna potrzeby dziewczyny. Przez lata wypracowała sobie system działania i nauczyła się żyć z Zosią w zależności od siebie. Wie, że przyszłości nie da się zaplanować. 

Najbardziej brakuje pomysłu na przyszłość, ale też staram się nie za bardzo o tym myśleć, bo nie wiem, co mogę wymyślić. Staram się to "puścić". Nie wiem, jak będziemy funkcjonowały. Tak samo jak Zosia była mała, to nie miałam pojęcia, jak ona będzie funkcjonowała, jak będzie miała 10, 15, 20 lat. Tej przyszłości naszej też nie wymyślę. Możemy tylko cieszyć się każdym kolejnym dniem - powiedziała w rozmowie z Pauliną Smaszcz.

Malec wie, że w uzyskaniu jak największej sprawności w walce z porażeniem mózgowym jest dostosowana do potrzeb dziewczyny rehabilitacja. Czasem sięga po medycynę niekonwencjonalną, by zaspokoić własne potrzeby duchowe. 

Wiadomo, skąd się to wzięło u mnie to zainteresowanie medycyną niekonwencjonalną. Mam niepełnosprawne dziecko - Zosia ma już 23 lata. Na takie schorzenie medycyna nasza konwencjonalna już nic nie może zrobić. Rehabilitacja, rehabilitacja, rehabilitacja... Starałam się szukać czegoś innego poza naszym ciałem, może właśnie bardziej duchowego - stwierdziła Malec.

Lucyna MalecLucyna Malec obwiniała się o chorobę córki. "Wypierałam fakt niepełnosprawności"

Malec ma świadomość, że medycyna niekonwencjonalna realnie nie pomoże. Pozwala jej jednak lepiej się poczuć.

Zobacz też: Spekulowano, że Bożena Dykiel przez swoje zachowanie straci rolę w "Na Wspólnej". Stacja postawiła sprawę jasno. Jest oficjalny komunikat

Więcej o: