Księżną Dianę i Jamesa Hewitta łączył romans. Mówiło się, że to on jest ojcem Harry'ego. Wszystko ujawnił w książce

James Hewitt przez pięć lat był kochankiem księżnej Diany. Plotkowano nawet, że to on jest ojcem księcia Harry'ego. Parę połączył płomienny romans, który kontynuowała w miłosnych listach. Później było równie emocjonalne rozstanie i... grube pieniądze.

Historia księżnej Diany i Jamesa Hewitta jest jak z filmu, jednak scenariusz napisało samo życie. Nieszczęśliwą w małżeństwie młodą księżną i oficera armii brytyjskiej połączyło gorące uczucie. Od razu wpadli sobie w oko. Niewinne spotkanie przerodziło się w coś więcej, a ich relacja trwała - w sekrecie - pięć lat. Przynajmniej o tylu wiadomo oficjalnie. Wielu jednak myśli, że ten romans był o wiele dłuższy, a brytyjskie media przypisywały Hewittowi nawet to, że jest on ojcem młodszego syna Diany, księcia Harry'ego. Mimo zaprzeczania plotce ta nie cichnie od lat.

Magdalena Ogórek"Dramat" Magdaleny Ogórek. Kelner uznał, że jest lesbijką i dał jej rabat na zamówienie

Zobacz wideo "Spencer". Jest zwiastun nowego filmu o księżnej Dianie. Kristen Stewart w roli tytułowej

Księżną Dianę i Jamesa Hewitta łączyło gorące uczucie. Po rozstaniu pisał, że się zabije. Później zbił fortunę

Nie od dziś wiadomo, że małżeństwo księżnej Diany i księcia Karola od początku nosiło znamiona fikcji. Młodziutka dziewczyna, która znalazła się w wielkim Pałacu Buckingham, czuła się opuszczona przez męża i strofowana przez rodzinę królewską. Szybko zdała sobie sprawę z tego, że mąż jej nie kocha, a ona nie pasuje do świata bezlitosnej w swych zasadach monarchii. W wywiadzie dla BBC w 1995 roku wyznała, że "w jej małżeństwie zawsze były trzy osoby". Miała na myśli Camillę Parker-Bowles, czyli obecną księżną Camillę. Jej wieloletnia zażyła relacja z księciem Karolem jest od lat powszechnie znana. Jednak księżna Diana nie stroniła od pocieszenia w ramionach innych. Podczas małżeństwa z księciem także prowadziła podwójne życie. Tak dobrze ukrywała romans z Jamesem Hewittem, że udawało jej się ciągnąć relację przez pięć lat. Ówczesnego kapitana ochrony poznała na jednym z przyjęć w 1986 roku. Jego dobre maniery i osobowość zrobiły wrażenie na księżnej. Sama zainicjowała kolejne spotkanie - poprosiła Hewitta o udzielenie lekcji jazdy konnej. Lekcje przerodziły się w romans, a para zakochała się w sobie. Później oficer armii brytyjskiej regularnie gościł w tajemnicy w Pałacu Kensington i rezydencji Highgrove. Osobna sypialnia i ciągła nieobecność księcia Karola sprzyjała rozwijaniu relacji.

Był regularnie pakowany w bagażniki samochodowe i przewożony do Pałacu Kensington. Powiedział mi, że pierwszej nocy był przerażony, kiedy udało mu się przejechać przez bramę - pisze Anna Pasternak w książce "Zakochana księżna".

Po latach James Hewitt napisał książkę "Love and War", w której wspominał swój romans z księżną Dianą.

Tylko jedna rzecz poszła nie tak. Zakochaliśmy się w sobie. Nie mogliśmy pozwolić Williamowi i Harry'emu odkryć tajemnicy. Spotykaliśmy się pod nieobecność Karola. Ja gotowałem, a ona brała kąpiel. Nasz dzień wyglądał tak: obiad, relaks i śmiech - podał w autobiografii.

W 1989 roku wojsko oddelegowało Jamesa Hewitta do Niemiec. Podczas pobytu tam wymienił z ukochaną kilkadziesiąt listów. Planowali spędzić ze sobą resztę życia, lecz księżna Diana straciła cierpliwość. Nie mogła znieść związku na odległość. Jej kochanek był w ciągłych rozjazdach. W 1991 roku wysłano go do Kuwejtu. Wówczas czara goryczy się przelała. W swojej książce pisał o myślach samobójczych.

Kiedy nasz związek się skończył, chciałem dostać się na prom do Francji, a potem się zastrzelić. Moja matka nalegała, że chce mi towarzyszyć. Jeśli by tego nie zrobiła, prawdopodobnie bym się zabił - napisał James Hewitt.

Zaledwie trzy lata później przeszedł oficjalnie na emeryturę. Księżna Diana w słynnym wywiadzie dla BBC z 1995 roku szczerze wyznała, co łączyło ją i Hewitta. Dziennikarz zapytał ją o to, czy ich relacja wykraczała poza bliską przyjaźń. Wyszło też na jaw, że nie była zadowolona z rozwoju relacji.

Tak, powiedziałam mu, że jestem w nim zakochana. Ale byłam bardzo zawiedziona - powiedziała księżna Diana w wywiadzie.

Później James Hewitt był bohaterem wielu skandali. Jak podaje dziennik "The Independent", chciał sprzedać mediom prywatną korespondencję, którą wymieniał z księżną za, bagatela, 50 milionów funtów. Był często przyłapywany przez paparazzi w nocnych klubach, gdzie bawił się w towarzystwie kobiet. W kolejnych latach było widać, że chciał dostać się do świata show-biznesu. Próbował swoich sił w brytyjskich programach "X Factor" oraz "Top Gear". Udzielał też wielu wywiadów. W 2004 roku został aresztowany za posiadanie kokainy. Plotka o tym, że może być ojcem księcia Harry'ego, wracała jak bumerang. Ostatni raz został o to zapytany wprost w 2017 roku, kiedy był gościem jednego z talk-show w australijskiej telewizji. Kolejny raz stanowczo zaprzeczył.

 

Nietypowa sytuacja na weselu i 'prezent' od przyszłej teściowejWesele z piekła rodem - przyszła teściowa chciała, aby ślub nie doszedł do skutku

Nie jestem ojcem Harry'ego. Ta plotka jest powtarzana od lat, bo dobrze się sprzedaje. Dla mnie jest ona przykra, a co dopiero dla Harry'ego. Pora raz na zawsze przeciąć te spekulacje. Harry urodził się zanim zakochałem się w Dianie. To nie jest mój syn – powiedział James Hewitt.

W tym samym roku zachodnie media informowały, że ma problemy ze zdrowiem - przeszedł udar i zawał serca. Spędził dwa miesiące w szpitalu, a później długo dochodził do zdrowia. 

Jak podało BBC, były wojskowy już w latach 90. zarobił 300 tysięcy funtów za pomoc w powstaniu książki "Zakochana księżna" autorstwa Anny Pasternak. Ale to nie wszystko. To samo źródło podało, że spieniężył także wywiad "News of the World", za który zainkasował milion funtów. James Hewitt ma obecnie 62 lata. Od jakiegoś czasu stroni od mediów i prawdopodobnie żyje spokojnie na emeryturze.

Więcej o: