Kevin Clark został śmiertelnie potrącony przez kierowcę samochodu. Do wypadku doszło 26 maja na ulicach Chicago. Po zderzeniu aktor został natychmiast przewieziony do szpitala Illinois Masonic Medical Center. Niestety, mimo szybkiej reakcji służb medycznych, mężczyzny nie udało się uratować. Clark zmarł godzinę po wypadku. Jak podaje chicagowska policja, kobieta, która kierowała pojazdem nie została aresztowana.
Kevin Clark zostanie zapamiętany przez widzów dzięki roli małego Freddiego Jonesa w komedii muzycznej "Szkoła rocka". Clark zagrał u boku Jacka Blacka, kiedy miał 12 lat, a do otrzymania roli przyczyniły się jego zdolności muzyczne - chłopak od dziecka uczył się grać na gitarze, kochał też perkusję. Nigdy wcześniej nie występował w żadnym filmie i "Szkoła rocka" była dla niego debiutem i jednocześnie jedynym występem.
Sukces "Szkoły rocka" nie przełożył się na dodatkowe propozycje ze świata filmu dla młodego aktora. Na szczęście zarobek dawała mu jego pierwsza pasja - muzyka. Był członkiem dwóch zespołów w Chicago - Jess Bess i Intentions.
Śmierć swojego ekranowego partnera skomentował Jack Black. Aktor zamieścił na instagramowym profilu wpis, poświęcony jego znajomości z Kevinem Clarkiem. Black jest ewidentnie zdruzgotany nagłym odejściem filmowego Freddiego Jonesa.
Straszna wiadomość. Kevin odszedł. Zbyt szybko. Piękna dusza. Tyle wspaniałych wspomnień. To łamie serce. Przesyłam wyrazy miłości rodzinie i całej społeczności School of Rock - czytamy w poście.
Anna Dymna: Dostaję listy, w których piszą "nie żryj tyle, zapyziały misiu"
Bliscy Adriana ze "Ślubu" przekazali nowe wieści w sprawie jego zdrowia. "Jest otoczony całodobową opieką"
Iga Świątek nie wytrzymała, gdy to usłyszała. "Na litość boską"
Cristiano Ronaldo i Georgina Rodriguez jednak już po ślubie! Piłkarz pokazał zdjęcie, które mówi wszystko
Oreiro i Arana znowu razem! Ich czułe gesty przyciągnęły uwagę fotoreporterów
Oskarżają go, a Wałęsa zaskoczył propozycją. "Sześciu chętnych, ja stanę sam"
Zadyma w sieci po wizycie Tuska na planie "Rancza". Reżyser nie wytrzymał
W nowym "Ranczu" zabraknie uwielbianej gwiazdy. "Nie było żadnego telefonu"
Roman Giertych jest z nią od ponad trzech dekad. Jej zawodowa droga może zaskoczyć