Kevin Clark nie żyje. Aktor znany ze "Szkoły rocka" miał zaledwie 32 lata

Kevin Clark zginął w wypadku samochodowym. Do tragicznej w skutkach kolizji doszło 26 maja. Aktor i muzyk został potrącony przez auto, kiedy jechał na rowerze.

Kevin Clark został śmiertelnie potrącony przez kierowcę samochodu. Do wypadku doszło 26 maja na ulicach Chicago. Po zderzeniu aktor został natychmiast przewieziony do szpitala Illinois Masonic Medical Center. Niestety, mimo szybkiej reakcji służb medycznych, mężczyzny nie udało się uratować. Clark zmarł godzinę po wypadku. Jak podaje chicagowska policja, kobieta, która kierowała pojazdem nie została aresztowana.

Zobacz wideo Piosenki, wiersze, książki. Piękne utwory, które powstały po stracie bliskich

Kevin Clark był jedną z dziecięcych gwiazd "Szkoły rocka"

Kevin Clark zostanie zapamiętany przez widzów dzięki roli małego Freddiego Jonesa w komedii muzycznej "Szkoła rocka". Clark zagrał u boku Jacka Blacka, kiedy miał 12 lat, a do otrzymania roli przyczyniły się jego zdolności muzyczne - chłopak od dziecka uczył się grać na gitarze, kochał też perkusję. Nigdy wcześniej nie występował w żadnym filmie i "Szkoła rocka" była dla niego debiutem i jednocześnie jedynym występem.

Sukces "Szkoły rocka" nie przełożył się na dodatkowe propozycje ze świata filmu dla młodego aktora. Na szczęście zarobek dawała mu jego pierwsza pasja - muzyka. Był członkiem dwóch zespołów w Chicago - Jess Bess i Intentions.

Śmierć swojego ekranowego partnera skomentował Jack Black. Aktor zamieścił na instagramowym profilu wpis, poświęcony jego znajomości z Kevinem Clarkiem. Black jest ewidentnie zdruzgotany nagłym odejściem filmowego Freddiego Jonesa.

Straszna wiadomość. Kevin odszedł. Zbyt szybko. Piękna dusza. Tyle wspaniałych wspomnień. To łamie serce. Przesyłam wyrazy miłości rodzinie i całej społeczności School of Rock - czytamy w poście.
 
Więcej o: