W 2013 roku doktor Andrzej Sankowski stwierdził w jednym z programów, że Doda poddała się operacjom plastycznym. Teraz już wiadomo, że nie jest to prawda - decyzja sądu jednoznacznie wskazuje, że lekarz się mylił, a wokalistka otrzyma od niego kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania.
Doda na swoim Instagramie poinformowała o wyroku i jeszcze raz przybliżyła fanom całą sprawę. W 2013 roku doktor Andrzej Sankowski wypowiadał się na jej temat w programie "Na językach". Posiłkując się zdjęciem, pokazywał, w których miejscach konkretnie miał ingerować chirurg. Artystka przez lata odczuwała skutki wypowiedzi specjalisty. Słowa lekarza - który cieszy się społecznym zaufaniem - trudno było podważyć. Okazuje się jednak, że mężczyzna nie miał racji.
Wszystko to było kłamstwem i rozpoczęło lawinę obrzydliwych komentarzy pod moimi zdjęciami czy artykułami, które uderzały we mnie do DZIŚ. W trakcie procesu dobrowolnie poddałam swoją twarz szczegółowej diagnozie. Specjaliści wskazani przez sąd dokładnie analizowali moją skórę, szukając na niej mikroblizn za uszami, we włosach, a także w nosie i na podniebieniu. Prześwietlenia i skany wskazały również brak ingerencji w kości i tym samym ostatecznie przekreśliły tezę "doktora". Czułam się jak zwierzę. To straszne, że osoba popularna musi walczyć w ten sposób o prawdę, ale było to najlepsze wyjście - przyznała smutno.
Dorota nie kryła we wpisie, że wieloletnia walka o dobre imię i kolejne etapy związane z doprowadzeniem sprawy do końca były dla niej bolesne, a nawet upokarzające.
Dla każdego człowieka, tym bardziej dla kobiety, coś takiego jest upokarzające. Ale zrobiłam to dla fanów. Wiem, że wiele kobiet przychodzi z moim zdjęciem twarzy do lekarzy, chcąc poddać się tym samym operacjom, którym niby ja się poddałam. Teraz już będą wiedzieć, że będą to wyrzucone pieniądze w błoto, bo takowych nie było. I mam nadzieję, że nie dadzą się zwieść żadnym "specjalistom", bo - jak widać - i oni kłamią, a efekty mogą być różne i niestety nieodwracalne.
Za swoje słowa o operacjach plastycznych Andrzej Sankowski musi przeprosić Dodę i wypłacić jej w sumie 50 tysięcy złotych odszkodowania. 25 tysięcy za zarzuty dotyczące poprawiania urody, a drugą połowę sumy za późniejszą wypowiedź w jednym z tygodników, gdzie obrażał ją, twierdząc, że "jej kariera jest oparta na makijażu i szokujących ubraniach", a nie talencie. Wokalistka na końcu wpisu podsumowała wyrok sądu.
Dwa dni temu Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego i uwzględnił moją apelację, tym samym zobowiązał pozwanego do przeproszenia i zapłacenia 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia.
Cóż - gratulujemy i zazdrościmy wytrwałości.
Torbicka w stylowym garniturze, Zalewski cały na czarno. Olejnik poszła na całość
Hanna Lis miała paść ofiarą kradzieży. Toczy sądową batalię. "Śmieje mi się w twarz"
W poniedziałek wieczorem nadeszły smutne wieści. Nie żyje aktor "Świata według Kiepskich"
Dziennikarz zabrał głos po starciu z Karolem Nawrockim. "Po raz pierwszy spotkałem się..."
Oto nowa fryzura Zborowskiej. Tak wygląda po wizycie u fryzjera
Wałęsowie są 56 lat po ślubie. Tak Lech zareagował na pytanie, czy wciąż się kochają
Oto córka Agustina Egurroli. Tak wygląda 17-latka
Ralph Kaminski nie ma dobrych wspomnień z popularnego show. Mówi o "telewizyjnym cyrku"
Oto nowy prowadzący "Szkła kontaktowego". W poniedziałek wieczorem ujawniono nazwisko